Samochody z nadwoziem typu kombi w większości przypadków są wybierane z myślą o dużej przestrzeni bagażowej oraz praktyczności. Czy auto którego pojemność bagażnika wynosi 337 litrów zasługuje na to aby nosić dumne miano rodzinnego samochodu kombi? Twórcy takich aut jak Skoda Fabia czy Seat Ibiza udowadniają że nawet w tak małym nadwoziu dołożenie nieco większego kufra ma sens. Czy podobnie będzie z Peugeotem 207 SW? Czy auta kombi w skali mini rzeczywiście są nam potrzebne?
Niełatwe zadanie
Najwięcej pracy przy ”przepoczwarzaniu” auta z nadwoziem klasy sedan lub hatchback w kombi maja designerzy. W jakiś magiczny sposób muszą ”dosztukować” tylny kufer tak aby nie przypominał on ociężałego odwłoka który będzie sprawiał wrażenie przyklejonego na siłę kawałka blachy. Z historii wiemy że nie zawsze ta trudna sztuka się udaję jednak osobom które zaprojektowały nadwozie Peugeota 207 SW należą się słowa uznania.
Cała sylwetka auta wygląda na bardzo zwartą i atrakcyjną. Na przykładzie projektu tylnych bocznych szyb można uczyć dzieci podstaw geometrii Gdy wydaje się że jednymi elementami w kształcie trójkąta są właśnie tylne boczne szybki wystarczy rzucić okiem na światła aby dostrzec kolejne trzy boczne figury oraz okręgi.
W paszczy lwa
Gdy zerkniemy na przednią część nadwozia dzieci które wcześniej uczyły się twierdzenia Pitagorasa mogą się nieco przestraszyć. Oczywiście nasz Peugeot nie jest aż tak odrażający jednak pokaźnych rozmiarów znaczek symbolizujący króla zwierząt może budzić respekt. Chociaż z drugiej strony lew chodzący na tylnych łapach może kojarzyć się bardziej z cyrkiem niż z drapieżnym łowcą więc może najmłodsi nie uciekną przed Peugeotem w popłochu.
Cała przednia maska z reflektorami słusznych rozmiarów jednoznacznie kojarzy się z ”paszczami” innych modeli tego francuskiego producenta i gdyby wspomniany wyżej lew urządził sobie drzemkę to nawet laik poznałby że ta szeroka ”mordka” należy właśnie do Peugeota.
Pozytywne zaskoczenie
Zanim wsiadłem do opisywanego samochodu od jego wnętrza nie oczekiwałem zbyt wiele. Pomyślałem sobie że będzie to pewnie kolejne francuskie auto które jest atrakcyjnie wizualne ale jakościowo kuleje. Po otwarciu drzwi i usadowieniu się na fotelu kierowcy zostałem bardzo miło zaskoczony. Wszystkie materiały jakie zostały użyte do wykończenia wnętrza ”dwieście siódemki” sprawiały bardzo dobre wrażenie. Jak się później okazało również do funkcjonalności i rozmieszczenia wszystkich guzików nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Jedynie pokrętła od sterowania temperaturą oraz siła nawiewu obracały się z silnym oporem ale być może jest to niedogodność występująca tylko w tym konkretnym egzemplarzu.
Ja wysiadam
Po ”obmacaniu” przedniej części kokpitu naszego głównego bohatera czas przyjrzeć się w jakich warunkach podróżować będą pasażerowie tylnej kanapy. Zanim wydostałem się z wnętrza auta dostrzegłem pierwsze niedociągnięcie a raczej niefrasobliwość Francuzów. Dźwigienka do otwierania przednich drzwi jest umiejscowiona w takim miejscu że aby do niej sięgnąć trzeba porządnie się nachylić w przód lub mieć bardzo długie lub gumowe ręce.
Gdy już udało mi się opuścić miejsce kierowcy chcąc wgramolić się na tylną kanapę musiałem się nieźle nagimnastykować. Gdybym miał brata bliźniaka o takiej samej posturze jak moja w Peugeot`ie 207 SW nie mógłbym jeździć siedząc za nim. Przy maksymalnym odsunięciu przednich foteli miejsca na nogi z tyłu nie ma prawie wcale. Być może filigranowych rozmiarów kobiety będą w stanie spędzić tam nawet długą podróż jednak ja wysiadam.
Lwia siła
Po tej niezbyt miłej przygodzie na tylnej kanapie porą wrócić na bardziej wygodne miejsce i sprawdzić co ten samochód potrafi na drodze. Pod maskę testowanego egzemplarza trafił silnik o pojemności 1.6 litra napędzany paliwem o oznaczeniu ON. Pomimo tego że jestem zwolennikiem twierdzenia iż mocy nigdy za wiele uwierzcie mi że 92 KM generowane przez tą wysokoprężną jednostkę w zupełności wystarczą. Oczywiście w nielegalnych nocnych wyścigach raczej udziału brać nie będziemy jednak elastyczność tego silnika jest naprawdę imponująca a 13,4 sekundy potrzebne do rozpędzenia się do pierwszej ”setki” w praktyce wydają się trwać o wiele krócej. Dynamiczne poruszanie się po mieście czy też częste wyprzedzanie podczas długiej trasy nie stanowią dla tego ”Francuza” większych problemów.
Wrażenie dynamicznej jazdy potęguje dobrze zestrojone zawieszenie. Nie jest ono przesadnie miękkie i rozbujane a pokuszę się nawet o stwierdzenie że jest ono mało francuskie. Przy szybciej pokonywanych zakrętach nie będziemy się podpierać lusterkami jednak jest jedno wcale nie takie małe ale. Za naprawdę dobrym zawieszeniem nie nadąża układ kierowniczy. Jest on tak silnie wspomagany że przy prędkości około 50 km/h próbując wykonywać szybkie krótkie ruchy kierownicą ”lewo-prawo” po chwili mamy wrażenie jakby reakcja auta była spóźniona o dwa tempa.
Szkoda że tak pozytywny wizerunek całego układu napędowego musi psuć tak a nie inaczej zestrojony układ kierowniczy. Nawet do skrzyni biegów ciężko jest się przyczepić (francuskie auta nigdy nie grzeszyły działaniem i precyzją przekładni manualnych) i wszystkie pięć przełożeń daje się ”wbijać” precyzyjnie. Jedynie skoki lewarka wydają się być zbyt długie jednak jest to kosmetyczna uwaga.
Tankujemy i pakujemy
Producenta aut zdążyli nas już przyzwyczaić że jeżeli silnik diesla nie ma ponad 3 litrów pojemności i co najmniej dwustu kilkudziesięciu koni mechanicznych to nie może zbyt dużo palić. W przypadku Peugeota 207 SW 1.6 HDi jest podobnie. Podczas całego testu auto spaliło średnio 5.8 litra na 100 km. Napiszę krótko że w trasie osiągniemy wartości zaczynające się cyfrą cztery natomiast w mieście nieznacznie przekroczonym poziom 6 litrów potrzebnych na przejechanie stu kilometrów.
To co najważniejsze w samochodach z nadwoziem kombi zostawiłem na sam koniec. O co chodzi? Oczywiście o pojemność bagażnika. 337 litrów być może nie wydają się wartością kolosalną jednak biorąc pod uwagę że mamy do czynienia z modelem oznaczonym 207 podana wyżej wartość jest więcej niż zadowalająca. Z drugiej strony konkurencyjna Skoda Fabia kombi może pochwalić się bagażnikiem o ogromnej jak na tę klasę aut przestrzeni 505 litrów.
Przy złożonych siedzeniach drugiego rzędu przestrzeń na bagaże wzrasta do 1258 litrów jednak i w tym wypadków ”Francuz” musi uznać wyższość nie tylko ”Czeszki” ale także ”Hiszpana” pod postacią Seata Ibizy Kombi.
Ile?
Peugeot 207 SW w bogatej wersji wyposażenia Trendy to wydatek rzędu 66 500 zł. Za 5-drzwiowego hatchbacka z silnikiem 1.6 HDi i takim samym wyposażeniem przyjdzie nam zapłacić 63 200. Jak widać różnica w cenie nie jest duża tylko czy te nieco ponad 60 litrów bagażnika więcej jest warte 3300 zł? Dodam że w przypadku najsłabszych wersji zarówno silnikowych jak i wyposażeniowych różnica w cenie pomiędzy kombi a hatchbackiem wynosi również około 3300 zł.
Pytanie bez odpowiedzi
Pomimo tych kilku dni spędzonych za kierownicą Peugeota 207 SW nie udało mi się znaleźć jednoznacznej odpowiedzi czy kombi w skali mini ma sens. Dla jednych te dodatkowe 60 litrów w porównaniu do hatchback będzie wartę każdych pieniędzy dla innych z kolei takie parametry nie będą atrakcyjną ofertą. Ja za cenę testowego egzemplarza wolałbym wybrać nieco gorzej wyposażonego np. Peugeota 308 czyli auto o rozmiar większe jednak śmiem twierdzić że i zwolennicy auto pokroju 207 SW również się znajdą.