Autor i zdjęcia: Paweł "Kaczy" Kaczor

Czy coś, co kosztuje ponad 420 tys. zł może mieć jakieś wady? Jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to cena dworku królewskiego pod Warszawą to wymieniona wyżej kwota nie wydaję się zbyt wygórowana a raczej atrakcyjna i … podejrzana. A co jeśli tym czymś kosztującym fortunę nie będzie nowy dom tylko samochód? Zapraszam na test BMW X5. Test, w którym postaram się sprawdzić czy auto za grube pieniądze rzeczywiście jest idealne i posiada wszystko, czego dusza zapragnie a może nawet więcej.

Klasyka gatunku
Zacznijmy, więc od tego, co widać na pierwszy rzut oka, czyli stylistyki zewnętrznej testowanego auta. SUV-y z założenia powinny być samochodami dużymi, przestronnymi i budzącymi respekt wśród innych użytkowników dróg. Czy „Beemka” spełnia te trzy wymagania? Jak najbardziej! Bez wątpienia X5 jest samochodem o sporych gabarytach, jej wnętrze jest przestronne, o czym przeczytacie szerzej w dalszej części artykułu natomiast o respekcie na drodze mogą się wypowiedzieć wszyscy zwolennicy jazdy lewym pasem z prędkością porównywalną do biegu żółwia. Bi-ksenonowe reflektory oraz charakterystyczne dla bawarskiego producenta światła do jazdy dziennej w kształcie okręgów sprawiają, że nawet najbardziej odporni na przepisy ruchu drogowego kierowcy potulnie zjeżdżają nam z drogi. Co do ogólnej sylwetki BMW X5 to można powiedzieć tylko tyle ze jest ona klasyczna. Patrząc na auto z przodu, dzięki dwóm pokaźnych rozmiarów chromowanym ”nerkom” nawet laik rozpozna, jaka firma jest producentem tego SUV`a. Pomimo swoich rozmiarów „bawarka” nie sprawia wrażenia ociężałej. Oczywiście do zgrabności i subtelności baletnicy sporo jej brakuje jednak w ruchu miejskim prezentuje się zdecydowanie lepiej niż Andrzej Gołota w Tańcu z Gwiazdami.
Wow!
Właśnie taki wyraz udało mi się z siebie wydobyć zaraz po otrzymaniu kluczyków i otwarciu drzwi ”X-piątki”. Przepastne wnętrze zostało wykonane z materiałów, których nie powstydziłby się żaden pokój w 5-cio gwiazdkowym hotelu znajdującym się w modnej dzielnicy Paryża, Londynu lub Nowego Jorku. Beżowa skóra nosząca dumnie brzmiącą nazwę ”Nappa Exclusive” pokrywa niemalże całe wnętrze samochodu. Nie wiem ile krów trzeba było uśmiercić, aby uzyskać taka ilość tego szlachetnego materiału, ale wiem na pewno, że za życia owe krowy nie mogły narzekać na warunki, w których się pasły. Dzięki jej delikatnej fakturze oraz jasnemu kolorowi w kabinie auta panuje ciepła, przytulna wręcz atmosfera. Do pełni szczęścia zabrakło mi tylko ciepłych kapci oraz kominka. Oprócz wspomnianej skóry we wnętrzu samochodu odnajdziemy drewniane wstawki z prawdziwego drewna. Być może zastanawiacie się, dlaczego tak podkreślam, że owe drewno jest prawdziwe. Otóż wielu producentów aut nieco niższej klasy w celu nadania bardziej szlachetnego wyglądu wnętrzu swojego samochodu stosuje plastikowe wstawki, które maja imitować drewno. W BMW nic nie jest imitacją. Drewno jest drewnem, skóra jest skórą a aluminium jest niczym innymi niż … aluminium.

Ja prowadzę!
Każdy nowy model producenta aut z Bawarii bez systemu i-drive byłby tym, kim Żwirek bez Muchomorka lub Shrek bez Osła. W X5, którą widzicie na zdjęciach tego multimedialnego centrum dowodzenia również nie mogło zabraknąć. BMW chwali się, że w najnowszej odsłownie dużego SUV`a wspomniany wyżej system został odświeżony i poprawiony. Przyznam się, że jakoś nigdy nie miałem większych problemów z obsługa i-drive`a. Co prawda kilka opcji oraz sposób poruszania się po menu wymaga przyzwyczajenia ale po kilkunastu minutach zabawy „pokrętełkiem” wszystko staje się proste i logiczne. Powoli zaczynam się zastanawiać czy wszyscy Ci, którzy tak krytycznie oceniali obsługę tego gadżetu naprawdę nie potrafiliby np. zaprogramować DVD, aby o określonej porze samoczynnie nagrało nasz ulubiony serial czy to ja posiadam jakieś niebywałe zdolności przyswajania wiedzy. Biorąc pod uwagę moje oceny w szkole ta druga opcja raczej odpada.
Wieź mnie!
O fotelach pierwszego rzędu oraz tylnej kanapie powiedzieć tylko tyle, że są komfortowe i bardzo wygodne to nie powiedzieć nic. Pasażer siedzący obok kierowcy będzie podróżował w iście królewskich warunkach. Osoby siedzące z tyłu również nie będą narzekać na standard, w jakim przyszło im pokonywać kolejne kilometry trasy. Dodatkowym aututem X5 przy dalekich podróżach przy komplecie pasażerów jest czterostrefowa automatyczna klimatyzacja. Nawet, gdy zapragniemy przewieźć na tylnej kanapie Eskimosa oraz mieszkańca jakiegoś afrykańskiego kraju nie będziemy musieli martwić się o to, aby jeden się nie rozpuścił a drugi nie zamarzł. Jeśli nasz sympatyczny Eskimos poprosi nas o podwiezienie do swojego iglo oddalonego od naszej ciepłej chatki o dobrych kilka tysięcy kilometrów dodatkowo chcąc zabrać ze sobą swoją żonę i dziecko wtedy duży bagażnik okaże się niezastąpiony. W BMW X5 jak na prawdziwego SUV`a przystało bagażnik mieści pokaźne 620 litrów. Po złożeniu siedzeń powierzchnia ładunkowa wzrasta do 1750 litrów. W egzemplarzu otrzymanym do testu ów bagażnik ma jedną wadę. Kolor oraz materiał jakim kufer został wykończony sprawia ze worka z ziemniakami raczej tam nie włożymy chyba że nie podoba nam się beżowy kolor i chcemy aby przy pomocy w/w worka wnętrze bagażnika zmieniło barwę na czarną z lekką domieszką brązu.

Kierowca jest najważniejszy
Siedząc za kierownicą opisywanej ”bawarki” od razu czujemy się jak najważniejsza osoba w aucie. Jest to zasługą delikatnie nachylonej w stronę kierowcy całej konsoli środkowej z wbudowanym 8,8 calowym ekranem. Wszystkie przełączniki do obsługi niezbędnych systemów i sterowania najbardziej potrzebnymi opcjami znajdują się pod ręka i są bardzo logicznie porozmieszczane. Ergonomia wnętrza jest naprawdę na najwyższym poziomie. Dwie rzeczy, które nie do końca przypadły mi do gustu to kolor podświetlenia zegarów oraz wygląd konsoli środkowej. Pomarańczowy kolor podświetlenia, który podczas dziennej jazdy potrafi wpadać w … róż jest według mnie mało atrakcyjną barwą dla tak szykownego auta. Natomiast wyglądowi konsoli środkowej nie można za wiele zarzucić jednak nie widząc auta z zewnątrz nie bylibyśmy w stanie stwierdzić czy siedzimy w BMW serii 5, 7 czy może w X6. Bawarski producent mógłby się postarać o nieco większe urozmaicenie wnętrza w swoich modelach.
Diesel? Niemożliwe
Gdyby nie skromny napis ”diesel” znajdujący się nad wskaźnikiem poziomu paliwa oraz obrotomierz wyskalowany tylko do 5 tys. obrotów na minutę nie poznałbym, że to właśnie wysokoprężna jednostka pracuje pod maską testowanej X5. Nie chodzi bynajmniej tylko o świetne osiągi, ale przede wszystkim o dźwięk silnika. Odgłos, jaki dobiega do naszych uszu podczas gwałtownego przyśpieszania przypomina raczej rasowe benzynowe V6 a nie jednostki żywiące się olejem napędowym. Trzy litry pojemności, dwie turbosprężarki, 600 Nm momentu obrotowego, 306 mechanicznych koni, 6.6 sekundy potrzebnych do rozpędzenia się od 0 do 100 km/h oraz prędkość maksymalna na poziomie 236 km/h. Czy do szczęścia potrzeba czegoś więcej? Ponad dwutonowe auto nabiera prędkości z niesłychanym impetem. Za każdym razem po wciśnięciu pedału gazu w podłogę nasze ciało z miażdżącą siła mimowolnie opiera się o oparcie fotela. Mimo usilnych starań nie znalazłem słabych stron tej imponującej jednostki napędowej. W połączeniu z 8-biegowym automatem jest ona prawdziwym klejnotem wśród wszystkich obecnie produkowanych silników. A jak wygląda kwestia spalania? Podczas całego testu auto zużyło średnio 13 litrów oleju napędowego na 100 km. Biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z silnikiem Diesla jest to mało atrakcyjny rezultat jednak, jeśli uświadomimy sobie, że pod prawą stopą mamy całe stado mechanicznych rumaków chętnych do pracy od zaraz taki wynik nie powinien budzić zdziwienia.

Dlaczego tak krótko?
Po kilku dniach spędzonych w towarzystwie BWM X5 mogę zadać sobie i dilerowi marki, który udostępnił samochód do testu jedno pytanie: Dlaczego tak krótko mogłem cieszyć się tym samochodem?! Te pięć dni są naprawdę niewystarczające i mijają bardzo szybko tym bardziej, że ”X-piątka” jest kapitalnym samochodem. Oprócz wspomnianego nieco wcześniej kominka z ciepłymi kapciami ”bawarka” posiada absolutnie wszystkie możliwe udogodnienia, których wymagamy od samochodu. Ja jednak nawet zbytnio się nie wysilając znalazłem jedną i to bardzo dużą wadę tego auta. Nie stać mnie na nie! :-(
Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.
|
Dane techniczne |
BMW X5 xDrive40d |
|
Silnik |
turbodiesel, R6, 24 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk bezpośredni Common Rail |
|
Pojemność |
2993 cm³ |
|
Moc maksymalna |
225 kW ( 306 KM ), 4400 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
600 Nm, 1500 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
automatyczna, 8-biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
85 l |
|
Napęd |
4x4 |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
4857 x 1933 x 1776 mm |
|
Masa własna / ładowność |
2185 / 685 kg |
|
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń |
620 / 1750 l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
8,8 / 6,8 / 7,5 (średnie testu: 13) |
|
Emisja CO2 |
198 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
236 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
6,6 s |
|
Cena wersji podstawowej |
279 900 zł |
|
Cena wersji testowej |
424 953 zł |
źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!
