Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Paweł "Kaczy" Kaczor

Zdjęcia: Konrad Czernicki

 

 

 

Pamiętacie slogan reklamowy popularnej w latach dziewięćdziesiątych gumy do żucia ”Wszyscy mają Mambę, mam i ja”? Teraz, kilka lat po wyemitowaniu tej reklamy nazwę gumy można śmiało zastąpić wyrazem SUV (Wszyscy mają SUV`a, mam i ja). Obecnie każdy producent aut który chce się liczyć w walce o klienta musi posiadać w swojej ofercie auto sklasyfikowane do dumnie brzmiącej grupy SUV. Nie ważne czy jest to marka kojarzona wcześniej tylko i wyłącznie z autami sportowymi (Porsche, Cayenne) czy marka która już z samej swojej nazwy nie może się kojarzyć z większymi rozmiarami i polepszonymi właściwościami terenowymi (Mini, Countryman). Każdy bez wyjątku podąża za modą i buduje, czasami na siłę, swojego SUV`a. Tym razem w nasze ręce trafił Chevrolet Captiva. Sprawdźmy czy to auto zostało stworzone tylko po to aby nadążyć za panującą modą i sprawić aby słupski sprzedaży nieco wzrosły, czy rzeczywiście Chevrolet, tworząc ten model ma do zaoferowania coś nowego, ciekawego i niepowtarzalnego.

 

       

 

Rozmiar XXL
 
Z zewnątrz testowany Chevrolet Captiva prezentuje się dość masywnie. Wielkie połacie blachy w połączeniu z niewielkimi jak na rozmiary auta bocznymi szybami sprawiają że  samochód potrafi budzić respekt na drodze. Przód naszej Captivy jest charakterystyczny dla wszystkich nowych modeli spod znaku Chevroleta. A propos samego logo marki to w Captivi na przednim grillu „krzyż” symbolizujący producenta aut z koncernu GM jest tak dużych rozmiarów że ma się wrażenie jakby właściciel prezentowanego samochodu za chwilę miał krzyknąć „Patrzcie. Jadę CHEVROLETEM!”. Bez wątpienia miłym dodatkiem kojarzącym się z off-roadem są boczne plastikowe listwy pomalowane na czarno, ciągnące się przez całą długość auta włącznie z nadkołami. Może na egzemplarzu widocznym na zdjęciach nie prezentują się one zbyt okazale jednak w połączeniu z jasnym kolorem lakieru sprawiają że auto wygląda jeszcze bardziej bojowo. Jak zatem podsumować wygląd zewnętrzny Chevroleta Captivy? Z pewnością auto prezentuje się godnie jak na SUV`a przystało a cała sylwetka jest atrakcyjna. Ja jednak odnalazłem w wyglądzie naszego głównego bohatera jedną wadę. Auto absolutnie niczym nie wyróżnia się na tle swoich konkurentów. Równie dobrze zamiast logo „krzyża” prezentowany samochód mógłby mieć znaczek Toyoty, Forda, Hyundaia czy innego producenta aut. Dla osób które nie lubią się wyróżniać z tłumu oczywiście taka postać rzeczy będzie zaletą jednak moja skromna osoba zdecydowanie bardziej woli samochody które mają w swoim wyglądzie choć trochę więcej indywidualności. Żeby jednak nie być zbyt krytycznym co do wyglądu opisywanego auta, na jego obronę dodam iż w obecnych czasach niestety coraz mniej samochodów cechuje się dużym indywidualizmem w swoim wyglądzie zewnętrznym.

 

       

 

Wnętrze w iście amerykańskim stylu
 
Jako że temperatura powietrza w grudniu nas nie rozpieszcza zostawmy już walory estetyczne oraz stylistykę karoserii Captivy i zajrzyjmy do ciepłego wnętrza. Pierwsze co rzuca nam się w oczy po otwarciu sporych drzwi to wszechobecna przestrzeń. Widać że zewnętrze rozmiary auta mają swoje odzwierciedlenie we wnętrzu. Autem wygodnie będzie podróżowało 5 osób. Co prawda w podłodze bagażnika mamy ukryte dwa dodatkowe fotele jednak są to zdecydowanie miejsca awaryjne. Wygodnie na nich będzie tylko dzieciom i to niezbyt wyrośniętym. Ja jednak znalazłem dla nich jeszcze inne zastosowanie. Wybierając się w dłuższą trasę z całą rodziną możemy na foteliku trzeciego rzędu posadzić teściową. Nie dość że damy jej w kość i odczuje trudy długiej podróży to na dodatek będzie siedziała na tyle daleko od nas (czyt. od kierowcy) że wszystkie jej marudzenia i narzekania będą ledwie słyszalne. Zostawmy już nasze kochane teściowe w spokoju i przyjrzyjmy się bliżej konsoli środkowej oraz materiałom użytym do wykończenia wnętrza. Testowany egzemplarz był wyposażony w skórzaną tapicerkę i …. to tyle co można powiedzieć dobrego o materiałach wykończenia wnętrza. Konsolę środkową oraz zegary śmiało możemy określić jako „plastikowe i kolorowe”. Sami przyznacie że błękitne podświetlenie zegarów na których cyfry są w kolorze białym, wskazówka prędkościomierza oraz obrotomierza czerwona a wszystko to jest ozdobione zieloną wewnętrzną obwódką sprawią że już sam opis takiego kolorowego miszmaszu nie brzmi zachęcająco. Nie trzeba nawet patrzeć na zdjęcia. O ile plastiki na konsoli środkowej nie prezentują się zbyt zachęcająco to już do ergonomii oraz rozmieszczenia wszystkich przycisków do obsługi elektronicznych gadżetów nie można mieć zastrzeżeń. Skoro jesteśmy już przy gadżetach warto wspomnieć że testowany Chevrolet Captiva był wyposażony m. in. w Radio CD/MP3, kamerę cofania (bardzo przydatną w aucie o takich gabarytach), 6 poduszek powietrznych czujniki deszczu czy chociażby podgrzewane fotele przedniego rzędu. Ciekawostką którą odkryłem studiując specyfikacje auta jest Automatyczna klimatyzacja z czujnikiem jakości powietrza (funkcja AQS). Zapewne możecie zapytać dlaczego jest to aż taka ciekawostka, przecież klimatyzację posiada większość obecnie produkowanych aut. Otóż wspomniana funkcja AQS czyli mówiąc po Polsku czujnik jakości powietrza działa na tyle sprytnie że w momencie gdy jedziemy za kopcącą niemiłosiernie ciężarówką klimatyzacja automatycznie przełączy się na wewnętrzny obieg powietrza. Gdy uda nam się wyprzedzić wspomnianą ciężarówkę i powietrze na zewnątrz stanie się bardziej czyste klimatyzacja znów zaczynie wykorzystywać zewnętrzny obieg powietrza. Prawda że sprytne?

Jak zatem scharakteryzować kabinę Captivy? Na pewno czujemy się w niej komfortowo i bezpiecznie jednak głównie ze względu na jakość plastików, amerykańskiego rodowodu auta nie udało się ukryć a to w tym przypadku z pewnością komplementem nie jest.

 

           

 

SUV + Diesel = Sukces
 
Przekręćmy teraz kluczyk i przekonajmy się jak „nasz” Chevrolet jeździ. Wielu fanów amerykańskiej motoryzacji słysząc słowo Chevrolet ma przed oczyma sportowe modele Corvette czy Camaro które wydobywają z siebie bulgoczący dźwięk widlastej „ósemki”. Captiva ma pod maską dokładnie o połowę mniej cylindrów a bulgot benzynowej jednostki został zastąpiony klekoczącym silnikiem diesla. Ot znak czasów który można określić wzorem SUV + Silnik Diesla = Sukces. 2 litry pojemności, 150 mechanicznych rumaków oraz 320 NM momentu obrotowego w połączeniu z 5-cio biegową manualną skrzynią biegów sprawia że silnik idealnie pasuje do charakteru auta. Podczas testu średnie spalanie oscylowało w granicach 10 litrów na 100 km. Jeżdżąc tym autem w trasie spokojnie możemy zejść do wartości z „siódemką” z przodu. W mieście natomiast spalanie rzędu 11-12 litrów jest na porządku dziennym.

 

           

 

Co z tym SUV`em?
 
Pora pokusić się o krótkie podsumowanie naszego głównego bohatera. Z jednej strony z zewnątrz auto prezentuję się atrakcyjnie jednak nie wyróżnia się niczym na tle konkurencji. Wnętrze jest komfortowe i przestronne ale jakość użytych materiałów oraz kolorystyczny miszmasz nie wszystkim przypadną do gustu. Jedyną rzeczą do której w Captivie trudno się przyczepić jest silnik. Nie wspominałem jeszcze o cenach. Za wersję z napędem 4x4 wyposażona identycznie jak testowany egzemplarz przyjdzie nam zapłacić około 120 tys. zł. Konkurencja w postaci Opla Antary czy Renault Kaloesa ceni się bardzo podobnie. Jaki stąd wniosek? Chevrolet Captiva jest autem pełnym sprzeczności. SUV`em jakich wiele na naszym rynku. Dla nas, potencjalnych nabywców tego auta oznacza to jedno. Coraz większa konkurencja w segmencie SUV`ów sprawia że mamy możliwość większego wyboru a to na jaką markę się zdecydujemy zależy tylko i wyłącznie od naszych indywidualnych upodobań.

 

Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.

 

 

Dane techniczne Chevrolet Captiva 2.0D Edition
Silnik turbodiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk Common Rail
Pojemność 1991 cm³
Moc maksymalna 110kW (150) KM, 4000 obr/min
Maks. moment obrotowy 320 Nm, 2000 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 5-biegowa
Zbiornik paliwa 65 l
Napęd 4x4
Wymiary (./szer./wys.) 4635 x 1850 x 1720 mm
Masa własna / ładowność 1770-1820 / 670 kg
Pojemność bagażnika 465-930 l
Spalaniemiasto/trasa/średnie  8,9 / 6,6 / 7,4 (średnie w teście: 10)
Emisja CO2 197 g/km
Prędkość maksymalna 182 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 10,9 s
Cena wersji podstawowej 115 990 
Cena wersji testowej 122 790

 

 

źródłoauto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole