Renault Megane RS - Kompakt nienormalny

niedziela, 09 stycznia 2011 15:13

Autor: Marcin Witkowski

 

Zdjęcia: Paweł "Kaczy" Kaczor

 

 

 

Jest przełom października i listopada, piątkowy, późny i deszczowy wieczór. Wszyscy normalni warszawiacy wracają do domu, myśląc już tylko o ciepłym łóżku i odsuwając od siebie jak najdalej perspektywę nieuchronnie zbliżającego się przeraźliwie zimnego poniedziałkowego ranka. Tak nikt kto jest normalny nie myśli już o niczym innym jak powrót do domu, ciepłe łóżko i te ostatnie chwile weekendowego relaksu. Niestety my w auto-strefie nie jesteśmy do końca normalni dlatego w ten deszczowy wieczór wsiadam do 250 konnego, wściekle żółtego przednionapędowego auta i ruszam nim na całonocną przejażdżkę. Zapraszam was na test najnowszej Megane Rs.

 

 

Kolejna propozycja nie do odrzucenia...
 
Zacznijmy jednak kilka dni wcześniej. Tym razem jest czwartkowy wieczór, modny warszawski klub, głośna muzyka, piękne kobiety i kilka(naście) drinków, wszystko to sprawia, że pierwszy telefon od naczelnego nie zasługuje na moja uwagę. Pięć minut i kolejne kamikaze później, sprawia, że w mojej głowie powstaje dramatyczna myśl: „A może stało się cos poważnego? Niieeeeeemożliwe”. Naczelny jednak nie daje za wygraną i w końcu muszę na chwile spróbować zachować powagę i odebrać ten cholerny telefon.
- Haloooo
-Cześć Marcin, słuchaj mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia.
-Oooo znowu, a to zaskoczenie. Zamieniam się w słuch.
- Chcesz spędzić pare dni w towarzystwie mocnej przednionapędówki?
-Co?! Halo nic nie słyszę.
-Mam dla Ciebie Megane RS!
- Nic nie słyszę ale zgadzam się.
Połączenie zostało zakończone, a ja z tępym wzrokiem utkwionym w urodziwą barmankę zastanawiam się czy dobrze słyszałem dwie litery „RS”. Czwartek wieczór to nienajlepszy czas na myślenie, stwierdzam więc, że do tematu wrócę jutro, a teraz PARKIECIE PRZYBYWAM!

 

 

Oby nie padało, oby nie padało
 
Wreszcie nadchodzi oczekiwany dzień, pogoda jest paskudna, leje jak z cebra, na drogach leżą mokre, śliskie jak lód liście. Stoję w umówionym miejscu, czuję jak stopniowe przemakają kolejne warstwy ubrań, przez głowę przelatują mi zdjęcia rozbitych o drzewa aut. Nagle z tego zamyślenia wyrywają mnie strzały z wydechu podjeżdżającej żółtej strzały. Marek wręcza mi plastikową kartę, dokumenty auta i rzuca na odchodne „Uważaj na to auto”. Miło, że ktoś martwi się o mnie, a nie o kawał efektownie uformowanego metalu.
 
A propos tego efektywnego uformowania, Najnowsze wcielenie Megane, bezdyskusyjnie może się podobać. Jest o wiele ładniejsza od kontrowersyjnej poprzedniej generacji, nadwozie łączy filigranową lekkość i grację i ostrymi agresywnymi krawędziami. Wrażenie muskularności wzmagają niestety jedynie plastikowe i doklejane poszerzenia. Na pierwszy rzut oka wyglądają fajnie, ale po chwili przyglądania się cały czar pryska, sytuację ratują za to wspaniały centralny wydech, szerokie jak walce świetne felgi i skrywające się za ich ramionami zaciski z wiele mówiącym napisem Brembo. Jednym zdaniem, Megane w wersji Rs wygląda o niebo lepiej niż „zwykłe” wersje tego modelu, mało tego jest jednym z najładniejszych kompaktów jakiego możesz sobie kupić. Pierwsza Megane Coupe była jak na tamte auta jednym z piękniejszych kompaktowych coupe i najnowsza generacja udźwignęła legendę przodka.
 
Niestety padający deszcz nie pozwala mi na dłuższe oględziny nadwozia, więc czym prędzej wskakuje do środka. Przez ostatnie dni modliłem się o wersje Cup z fenomenalnie wyglądającymi kubełkami, które z pewnością oferują wspaniałe trzymanie boczne. Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie kiedy zobaczyłem, że w moim egzemplarzu zostały zainstalowane fotele o zdecydowanie mniej sportowym wyglądzie. Wystarczyło jednak, że usiadłem na nich i dopasowałem ich położenie do swoich upodobań, a wiem, że nie zamieniłbym ich na żadne inne, a już na pewno nie do jazdy na codzień. Ich wygląd faktycznie kompletnie nie przypadł mi do gustu, ale komfort jaki oferują, a przy tym wbrew pozorom bardzo ciasne trzymanie po prostu powalił mnie na kolana, tym bardziej, że spodziewałem się po nich czegoś zupełnie innego. Reszta wnętrza Megane nie różni się znacząco od tego znanego ze słabszych wersji. Mamy tu inne, analogowe zegary, ze wspaniałym żółtym obrotomierzem, niemal idealną kierownicę o perfekcyjnej grubości choć może odrobinę za dużej średnicy, ale za to z dodającym sportowego smaczku centralnym przeszyciem żółtą nicią. O reszcie nie ma co mówić, bo po pierwsze nie bardzo jest o czym, a po drugie jeśli siedzisz za kierownicą 250 konnej przednionapędówki jadąc w ulewnym deszczu to naprawdę nie masz czasu patrzeć na nic innego niż cienka nitka asfaltu przed twoimi oczami.

 

           

 

Obudźmy bestię...
 
No dobra, zrobiło się późno a do celu mojej dzisiejszej podróży czyli jednego z Olsztyńskich hoteli jeszcze kawał drogi, nie tracąc więc czasu wkładam kartę do specjalnego slotu i odpalam silnik stosownym przyciskiem iiii... I nic może trochę słychać przyjemne mruczenie ale spodziewałem się chyba czegoś bardziej dzikiego. Trudno może później się trochę rozkręci, czas nagli więc wytaczam się powoli z parkingu  gaz do dechy i o Ku&#$czę w tym aucie jednak czuć potencjał, to mi się podoba, kierunek Olsztyn. Pierwsze światła, na pasie obok staje młody reprezentant młodzieży wyrastającej w blokach ubrany w kurtkę z wiele mówiącym napisem „Cordon” i już widzę, że jego Honda Civic zrobi wszystko aby zapewnić swojemu właścicielowi wygraną. No cóż mimo, że to wieczór trzeba pokazać kto tu rządzi. W końcu zapala się zielone, Civic ryczy swoim przelotowym wydechem, podskakuje w rozpaczliwym poszukiwaniu przyczepności, a na twarzy kierowcy widać niebywale zacięcie. Hmm, przez chwilę zastanawiam się, czy nie odpuścić zapewniając tym samym kierowcy Hondy upojną noc z biało a właściwie blond głową siedzącą na fotelu pasażera. Niestety moja wewnętrzna złośliwość nie pozwala mi na odpuszczenie do tak. Wciskam gaz na tyle lekko aby nie zerwać przyczepności, ale wskazówka obrotomierza i tak szybko wędruje na czerwone pole, co skutkuje miganiem czerwonej diody i pisk brzęczyka informującego o konieczności zmiany biegu na wyższy. Szybkie przepięcie na dwójkę Meganka kwituje efektownym strzałem z wydechu, czuję jak przednie opony zgubiły przyczepność jednak dzięki mechanizmowi różnicowemu o zwiększonym tarciu auto zachowuje niebywałą stabilność, kierownica nie wyrywa się na boki i gdyby nie ryk rozwścieczonego silnika, spanie zaworu upustowego i strzały z wydechu to w kabinie panowałby spokój niczym w Bentleyu. Kiedy zmieniam bieg na trójkę ryczącego Civica ciężko dostrzec nawet w lusterku. Zatrzymuję sie na kolejnych światłach, mój przeciwnik dojeżdża po jakiś 3 godzinach i w przeciwieństwie do swojej pasażerki nawet na mnie nie spogląda. No cóż mi było miło, ale czas nadrobić trochę zaległości. Przez padający deszcz i oślepiające reflektory ciężarówek jadących z przeciwka widoczność jest praktycznie zerowa, całe szczęście Rs prowadzi się precyzyjnie niczym gokart a przy tym zawieszenie nie powoduje kompresji kręgosłupa. Kolejne dwie godziny za kierownica pokazują trzy rzeczy, po pierwsze nie spotkałem auta które dotrzymałoby mi kroku, po drugie każdy moment na wyprzedzanie jest dobry, bo i tak zdążymy, a po trzecie audio jest do kitu ale to nie ma znaczenia bo wolę słuchać wkręcającej na najwyższe obroty turbodoładowanej rzędowej czterocylindrówki. Meganka to bardzo dopracowany samochód i niezwykle dojrzała konstrukcja. Miejsca wewnątrz jest całkiem sporo, chociaż osoby cierpiące na klaustrofobie nie będą się czuć dobrze siedząc na tylne kanapie, która chociaż oferuje nam całkiem sporo miejsca to małe okienka i utrudnione wsiadanie psuje nieco efekt przestronności tej części wnętrza. To pełnoprawny miejski hatchback którym w razie potrzeby można zawieźć babcie do kościoła a kilka godzin później pobijać rekordy okrążenia na najbliższym torze. Na pochwałę zasługują materiały wykorzystane do wykończenia wnętrza, a także ich spasowanie obalające mit felernych aut francuskich. Najlepsze jest jednak to, że jeśli potrzebujemy dawki silnych wrażeń RS da nam ich aż nadmiar, natomiast potrafi być też w miarę możliwości komfortowe i łatwe do okiełznania. Propozycja Renault może nie ma tak świetnego dźwięku silnika, ani tak luksusowego wnętrza, czy tak dobrego audio jak jego konkurenci, ale siedząc za jego kierownicą i połykając kolejne zakręty nie ma to dla was kompletnie żadnego znaczenia. Bez wątpienia to najlepsze auto jakie wyjechało z fabryk francuskiego producenta w ostatnich latach i do tego najbardziej uniwersalne. To kwintesencja ognistego hatchbacka i nie boję się polecić go nikomu kto szuka auta w tej klasie. W końcu dojeżdżam pod hotel przy akompaniamencie prychania z rozgrzanego wydechu. Jest juz tak późno, że marzę tylko o ciepłym łóżku, ale nie jestem zmęczony Meganką, chcę tylko zebrać siły aby jutro o 6 rano zabrać ją na nieco ostrzejszą przejażdżkę...

 

Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.

 

 

Dane techniczne Renault Megane RS
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk wielopunktowy
Pojemność 1998 cm³
Moc maksymalna 184 kW (250 KM), 5500 obr/min
Maks. moment obrotowy 340 Nm, 3000 obr/min
Skrzynia biegów manualna6-biegowa
Zbiornik paliwa 60 l
Napęd napędzane koła przednie
Wymiary (./szer./wys.) 4299 x 1848 x 1435 mm
Masa własna / ładowność 1387 / 448 kg
Pojemność bagażnika 377 l
Spalaniemiasto/trasa/średnie  11,5 / 6,7 / 8,4
Emisja CO2 195 g/km
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 6,1 s
Cena wersji podstawowej 100 600 
Cena wersji testowej 107 060 

 

 

źródłoauto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!


Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole