56 osób online
19:28 18 Maj 2012
| poniedziałek, 15 listopada 2010 10:21 |
|
Autor: Michał Mirek
To nie jest auto dla grzecznych chłopców. Choć bazuje na konstrukcji niewielkiego miejskiego samochodu, to nie dajcie zwieść się pozorom. Nowy Renault Clio Sport jest lekki, piekielnie twardy i bardzo szybki. Masa 1200 kg i świetny, 200-konny motor gwarantują mocne przeżycia każdemu, kto odważy się wsiąść za kierownicę tej ulicznej wyścigówki. Wyzywająca stylistyka w połączeniu z ryczącym wydechem sprawia, że mała Renówka prezentuje się na ulicy niczym napakowany dresiarz w eleganckiej, biznesowej restauracji.
Naszego testowego egzemplarza właściwie nie sposób pomylić ze zwykłym Clio. Od standardowego pojazdu dla spokojnych kierowców różni się praktycznie wszystkim. Piękny złocisto-żółty lakier, 17-calowe felgi w kolorze grafitu i olbrzymie, czerwone zaciski wyglądają wprost niesamowicie. Znawcy tematu docenią też specjalnie wyprofilowany przedni spoiler, poszerzone błotniki i tylny dyfuzor. Samochód jest tak ostentacyjnie szpanerski, że każdy kto ma więcej niż 30 lat wyglądałby w nim po prostu śmiesznie. Jest jednak pewien sposób, by cieszyć się tym autem, bez wzbudzania podejrzeń o kryzys wieku średniego. Wystarczy kupić egzemplarz w nieco bardziej stonowanym, ciemnym kolorze. Wówczas kierowca prawie nie rzuca się w oczy. Przynajmniej do czasu gdy zdecyduje się wkręcić silnik tego małego potworka na nieco wyższe obroty. Głośny, rasowy gang który wydobywa się wówczas z dwóch dużych, okrągłych końcówek wydechu wprost oszałamia swoją siłą i brutalnością. Brakuje jeszcze tylko strzałów dopalającej się benzyny.
Takie wrażenia akustyczne nie są bynajmniej zasługą odpowiednio dobranych tłumików. Inżynierowie Renault wyłamali się z ogólnego trendu projektowania małych turbodoładowanych jednostek, w wyniku czego pod maskę sportowego Clio trafił wolnossący, 2 litrowy motor w układzie R4, który generuje moc 203 KM. Ciarki przechodzą po plecach gdy uświadomimy sobie, że ta wyżyłowana jednostka znajduje się w maleńkim aucie które waży dokładnie 1204 kg. Wrażenia z jazdy testowej są wspaniałe. Bardziej wrażliwi pasażerowie którzy znaleźli się w Clio Sport wychodzili z niego z bladą twarzą a z przejażdżki pamiętali tylko ryk silnika i przyspieszenie wgniatające w fotel. Ten mocarny maluch nadaje się jednak do czegoś więcej niż tylko do lansowania się na mieście i przyprawiania znajomych o zawał serca.
Wydawać by się mogło, że tak niespokojne auto trudno okiełznać. Są to jednak tylko pozory. Clio Sport sprawia problemy jedynie wtedy, gdy mocno przeszarżujemy, lub z dużą prędkością wjedziemy na wyboistą nawierzchnię. Ekstremalnie sztywne zawieszenie CUP nie nadaje się na dziurawe drogi, ale w normalnych warunkach spisuje się znakomicie, zapewniając świetną stabilnośći przyczepność. Jest ono dostępne w opcji dodatkowej i kosztuje 3200zł. Jak na niemal wyczynowy, torowy „zawias”, który pozwala na ostrą jazdę w bardzo ciasnych łukach cena jest wyjątkowo okazyjna. Bez żadnej dopłaty dostaniemy za to świetny układ hamulcowy. Olbrzymie, jak na tę klasę pojazdów wentylowane tarcze (przód 312 mm tył 300 mm) oraz 4-tłoczkowe, przednie zaciski Brembo zapewniają skuteczne hamowanie przy każdej prędkości. Kierowca musiałby się naprawdę mocno postarać by przegrzać ten zestaw. Dobre wyczucie nawierzchni i sprawne pokonywanie zakrętów wspomaga także precyzyjny, świetnie dobrany układ kierowniczy. Zwrotność i szybkość z jaką ta wściekła Renówka połyka kolejne ostre zakręty daje mnóstwo frajdy. Jazda tym samochodem sprawiła mi tak dużą przyjemność głównie dlatego, że nie ma w nim zbyt wielu kompromisów. W zasadzie, to ja znalazłem tylko jeden: Jest nim wnętrze pojazdu.
Skoro wspomniałem już o kosztach, to czas dokonać chłodnej kalkulacji. Aby stać się posiadaczem nowego Renault Clio Sport trzeba wydać min. 80 000 zł. Jak na niewielki samochód z segmentu B taka cena może wydać się kosmiczna. Ale zastanówcie się jeszcze przez chwilę. Przecież za tą kasę nie kupujecie miejskiego wozidełka na zakupy, tylko małą, uliczną wyścigówkę. Ten samochód świetnie się prowadzi i brzmi przy tym jak rasowy sportowiec. Bez większych przeróbek można jeździć nim po torze. Jestem pewien, że na dostatecznie krętej drodzei przy odpowiednich umiejętnościach kierowcy ta niewielka Renówka jest w stanie przytrzeć nosa wielu cięższym i mocniejszym przeciwnikom. Jeśli ktoś znajdzie się za kierownicą Clio w 200-konnej wersji Sport, a nie jest zdeklarowanym, motoryzacyjnym purystą, to są tylko dwie opcje. Albo nim zostanie i pokocha bezkompromisowość oraz narwany charakter tego auta, albo uzna je za kolejną zwariowaną zabawkę dla bogatej, bananowej młodzieży.
Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.
źródło: auto-strefa.pl |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
Video
Auto-strefa prezentuje:
Spis marek aut