Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

    

 

Nadwozia trzydrzwiowych kompaktów nie należą do moich ulubionych. Zwłaszcza gdy hatchback nie jest "gorący", a teoretycznie mógłby być. Hyundai i30 w odmianie Coupe nie jest do końca tak sportowy jak byśmy mogli tego oczekiwać.

 

Kiedyś kwestia ilości drzwi nie była smaczkiem wizualnym, a po prostu ograniczeniami finansowymi. W dobie "lepszych czasów" i większych możliwości finansowych producenci prześcigają się, by jednak zachęcić potencjalnych kupców. Stąd wysyp nazw z dopiskiem Sport, Coupe, GT, RS i innych kombinacji naszego alfabetu. Gorszym postanowił nie być również koreański Hyundai prezentując odmianę i30 3D w nieco atrakcyjniejszej formie niż standardowe 5D.

 

Nasz testowy egzemplerz to efekt 2 generacji kompaktowego modelu i30, która zadebiutowała w obecnym kształcie w 2012 roku. Nadwozie, które widać na zdjęciach różni się jednak od standardowego I30 dzięki wyposażeniu "Premium" z kilkoma dodatkowami oraz tylko dwoma długimi drzwiami, które ułatwiają wsiadanie do samochodu. Wróćmy jednak do początku!

 

 

Z przodu samochodu zobaczymy agresywne reflektory z parą halogenów przeciwmgielnych i paskami LED do jazdy dziennej pod nimi, które przedziela dosyć spory i uśmiechnięty grill. Nie ma on jak u konkurencji wielkiej połaci plastiku w kształcie plastra miodu, a jedynie czarny i wygięty pas czarnego tworzywa, na którym znajduje się pochylone "H". Sama sylwetka auta jest dość lekka i obła, brak tu ostrych linii i załamań, a pojawiają się jedynie lekkie zagięcia na tylnymi kołami. Sportu dodawać ma lotka, przedłużająca dach na tylną szybą.

 

Z tyłu natomiast znaleźć można obraz znany z wcześniejszego i30, który nie przypomina już tak mocno choćby Alfy Romeo Giulietta. Ciekawostką w tej częście auta są tylne reflektory, które działają w technologii LED. Cały hatchback mierzy 4,3 metra, więc nie jest barczysty, aczkolwiek na 17-calowych alufelgach w granatowym kolorze nie powala na kolana.

 

Braki wizualne nadrabia jednak wyposażenie testowanego egzemplarza. Wspomniane Premium gwarantuje naprawdę sporo. Widać to we wnętrzu auta, gdzie od razu rzuca się w oczy brązowa (w jasne dni pomarańczowa) skórzana tapicerka pokrywające wszystkie fotele i30 Coupe. Kolor jest na tyle jasny, że widać go już podchodząc do auta - za to wielki plus. Jeśli chodzi o same fotele, to są one wygodne, oczywiście regulowane elektrycznie i podgrzewane. Co ciekawe kierownica w i30 również była podgrzewana, co naprawdę jest bardzo miłe, zwłaszcza patrząc na mróz za oknem.

 

 

Sam projekt deski rozdzielczej jest jednak już dużo nowocześniejszy niż w poprzedniej generacji lub Elantrze. Mimo, że projekt jest ciemny, to rozświetlają go czytelne zegary, ekran nawigacji GPS i systemu multimedialnego, a pod nim panel automatycznej klimatyzacji. Niestety Hyundai pozostał przy podświetleniu w barwie niebieskiej - ten kolor jest strasznie irytujący, zwłaszcza w nocy. Ergonomicznie ten nowy design koreańskiego producenta wypada jednak bardzo dobrze. Wszystkie przyciski są widoczne i duże a ich obsługa nie przysparza kłopotów. Nawet wielofunkcyjna kierownica jest w miarę czytelna.

 

Wspominając o wnętrze nie sposób nie omówić jego przestronnoście. Niestety jak to na trzydrzwiowe kompakty przystało miejsca w i30 Coupe nie ma za wiele. Na tylnej kanapie zmieszczą się spokojnie dzieci. Dorośli mogą mieć problem z miejscem na nogi i nad głową ze względu na opadającą linię dachu. Bagażnik w tym samochodzie mieści 378 litrów, jak na kompakt w sam raz.

 

Wiemy oczywiście, że Hyundai nigdy "Premium" nie będzie, a co z tym sportem? Mamy tu taki tryb układu kierowniczego, który faktycznie utwardza ruchy kierownicy, a także zawieszenie, które zostało twardziej zawieszone niż standardowe i30. Z przodu pojawi się McPherson, a z tyłu zawieszenie wielowahaczowe. Nie robi to jednak z i30 auta bardzo surowego, którym ciężko się jeździ. Powiedzmy, że w tych kwestiach jest inaczej.

 

 

Niewiele to jednak daję, ponieważ pod maską testowanego egzemplarza pojawił się cichy silnik 1,6 GDI o mocy 135 KM. To wolnossący motor, który napędza 1286-kilogramowe auto do setki w 11 sekund, a swoję rozpędzanie zatrzymuje przy prędkości 190 km/h. Dla przekąsu dodam, że niektóre minivany robią to szybciej, a ich granica prędkości jest dalej.

 

By jednak tego było mało silnik ten zestawiono w naszym egzemplarzu z automatyczną skrzynią biegów. Taki zabieg całkowicie zabił radość z jazdy tym autem. Bez tej powolnej skrzynii automatycznej auto nie stałoby się super sportowe, ale jeździłoby bardzo poprawnie. A tak kolejny minus dla Hyundaia. Odnośnie automatów muszą się jeszcze sporo nauczyć. Ponadto ta 6-biegowa przekładnia podnosi spalanie samochodu, radzę nie zaznaczać tej opcji przy kupnie.

 

 

Okiem przedsiębiorcy

W mieście samochód pali około 10 litrów na 100 km i ciężko zejść poniżej tej wartości. W trasie uda Wam się przejechać 100 kilometrów za około 8 litrów, aczkolwiek uważając na zbyt dynamiczną jazdę. Wspomniany automat to koszt dodatkowych 4 tys zł, ponieważ bazowo i30 coupe z silnikie 1,6 kosztuje lekko ponad 61 tys. złotych. Nasz wypasiony egzemplarz to koszt ponad 35 000 zł więcej. Oprócz automatu złożyło się na to wiele opcji wyposażenia jak skóra, łączność BT, tempomat, dwustrefowa klimatyzacja, dotykowy ekran i wiele innych.

 

Dlatego też Hyundai i30 Coupe ma wiele zalet, ale też dwie ważne wady. Po pierwsze niepotrzebny automat oraz pozycjonowanie go na sportowca przez samą markę. Po wejściu na rynek i30 Turbo sytuacja się na szczęście zmieniła, a jeśli wybierzecie to auto z manualem, to oprócz zaoszczędzonych nerwów i pieniędzy zyskacie ponad sekundę do przyspieszenia. Chyba dobra propozycja? Mało? To nie zapomnijcie jeszcze o 5-letniej gwarancji Hyundaia!

 

Auto-strefa.pl

 

 

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole