Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

Za każdym razem gdy myślimy "już nic więcej nie da się nowego wymyśleć" przychodzi czas premiery Mercedesa klasy S i zamyka on wszystkim usta zastosowaną technologią. Koło znowu zatacza swój krąg i po raz kolejny reszta światka motoryzacyjnego musi nadganiać jej technologię przez kolejne lata. Podobny krok producent ze Stuttgartu wykonał w przypadku klasy V, zamieniając ucywilizowaną bagażówkę na ekskluzywną salonkę.

 

Chwilę później premierę miała bardziej dostawcza odmiana Vito, pozbawiono ją ekskluzywnych elementów zastępując je twardymi plastikami o użytkowym charakterze. Ile zostało w niej ekskluzywnego charakteru i czym jest w stanie zaskoczyć nabywcę?



Na szczęście z zewnątrz zaszło najmniej zmian. Vito trzeciej generacji jest podobne bardziej do gamy modeli osobowych niż dostawczych. Z przodu pojawiły się wyraźne reflektory z designem podobnym do tych w klasie A, podobnie sprawa ma się z grillem zdobionym przez dużą gwiazdę. Jeśli chodzi o kwestię wyglądu dostawczaków właśnie przód jest ich wizytówką, a Vito postawione na tle klasowych rywali rozkłada ich na łopatki. Bok oraz tył nadwozia nie jest już tak wyrafinowany, ale jest to podyktowane względami czysto praktycznymi.

 

W zależności od potrzeb można wybierać między dwoma rozstawami osi rozstaw 3200 mm i 3430 mm oraz trzema długościami nadwozia 4895/5140/5370 mm (testowany Vito posiada rozstaw osi 3200 mm i długość 5140 m).

 

 

Niech was tylko nie zwiodą 17 calowe obręcze i polakierowane zderzaki. Nasza odmiana to wersja Mixto, czyli łącząca użytkowy charakter z możliwością przewozu dodatkowych osób w przestrzeni ładunkowej w dość komfortowych warunkach. Pierwsze wrażenie po otwarciu przesuwanych drzwi może nieco zniechęcić pasażerów drugiego rzędu. Do ich dyspozycji są co prawda wygodne fotele z ISOFIX i podłokietnikami w skrajnych oparciach, ale więcej elementów poprawiających komfort tam nie znajdziecie. Dookoła widać nieosłonięte połacie krwiście czerwonej blachy oraz wykończenie dachu i podłogi sklejką. Skrajny fotel znajdujący się przy odsuwanych drzwiach w prostu sposób można złożyć ułatwiając dostęp do foteli w trzecim rzędzie, za które przyjdzie zostawić w okolicach 3 500 zł (identyczny koszt dotyczy drugiego rzędu siedzeń). Kolejnym plusem tego zestawu siedzeń jest możliwość przesuwania długich elementów pomiędzy stelażem kotwionym do podłogi.

 

Wersja długa posiada maksymalną długość przestrzeni ładunkowej na poziomie 2831 mm, co wystarczy na załadowanie 2 europalet, a ucha umiejscowione na podłodze pomogą zabezpieczyć ładunek. Nasza odmiana 114 CDI napęd przenosiła na koła tylne, ale mimo to poziom podłogi jest na równie niskiej wysokości co w słabszych odmianach konfigurowanych z napędem na oś przednią.

 

Miejsce pracy kierowcy wygląda o niebo lepiej niż w przypadku pasażerów siedzących z tyłu. Wszystkie elementy wnętrza osłonięte są przez twarde plastiki uformowane w ciekawie wyglądające kształty miejscami poprzecinane praktycznymi schowkami. Zapomniano tylko o jednym niedużym schowku mogącym pomieścić smartfona w zasięgu naszego wzroku. Ciekawym elementem jest kierownica małych rozmiarów do złudzenia przypominająca te z osobowych modeli, szkoda tylko wykończenia wieńca odstraszająco twardym plastikiem.

 

Mercedes stosuje specyficzne nazewnictwo swoich dostawczych modeli. 114 CDI w przypadku naszego Vito pierwsza liczba oznacza 1 tonę ładowności, a dwie kolejne podpowiadają moc silnika w okolicach 140 KM. Uścislając jest to 136 KM oraz 330 Nm. Gama jednostek napędowych jest szeroka z rozpiętością mocową od 88-190 KM. W przypadku testowanego egzemplarza moc jest wystarczająca do dynamicznego poruszania się "na pusto" lub załadowanym w okolicach 0,5 tony. Ładując często Vito w pobliżu DMC lepiej rozważyć opcję z mocniejszym motorem i tempomatem.

 

 

Niezależnie od mocy Vito wyjeżdża z 6-biegową skrzynią manualną (z napędem na tył można skonfigurować 7G-TRONIC PLUS) z dobrze zestopniowanymi przełożeniami. Nasz egzemplarz zużywał w trasie od 6.5-7 l/100 km poza miastem, przy prędkościach autostradowych w okolicach 9 l/100 km i wreszcie w warunkach miejskich ok. 8,5-9 l/100 km.

 

Ponad 5 metrów długości nie czyni z Vito trudnego auta do parkowania za sprawą wspomnianego napędu na tył. W parze z dobrą zwrotnością idzie nie najlepsza widoczność. Słupek A posiadający trójkątną szybkę okazuje się za gruby zasłaniając duży obszar widoczności i samą szybkę niezależnie od ustawienia fotela. Idealnie w środku odbicia z lusterka tylnego widzimy stelarz drzwi skrzydłowych ograniczających znacząco rolę tegoż lusterka w obserwacji sytuacji za autem.

 

Vito Mixto jest świetnym samochodem sprawdzającym się w roli zarówno auta typowo dostawczego jak i w roli osobówki. Nikt nie starał ukryć się bardziej użytkowego charakteru nadmiarem plastików, której znajdziecie w droższych wersjach nazwanych Tourer.

 

 

Wyjściowo ceny startują od 112 000 zł za najsłabszą odmianę z silnikiem 109 CDI mającym 88 KM. Nie wygląda więc to źle dopóki nie zagłębimy się głębiej w cennik. Szybko okazuje się, że podstawowa cena to cena totalnego "golasa" pozbawionego nawet klimatyzacji. Każda opcja począwszy od podstawowego radia, wielofunkcyjnej kierownicy aż po regulacje odcinka lędźwiowego fotela kierowcy ( z resztą bardzo komfortowego z możliwością pochylania siedziska) kosztują dość duże sumy, co w konsekwencji winduje cenę naszego egzemplarza do poziomu 163 000 zł. Konfigurując w podobny sposób VW Transportera przyjdzie Wam zostawić w salonie w okolicach 140 000 zł.

 

Krzysztof Kunzek

 

Kopiowanie bez zgody autora i auto-strefa.pl zabronione

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole