Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

 

Volkswagen w swojej polityce tworzenia aut dla ludu niezmiennie od lat proponuje pospolite samochody z dobrymi właściwościami jezdnymi wyznaczając trendy konkurencji na najbliższe lata. Volkswagen zdecydował się na face lifting przedłużając życie obecnego modelu Polo upodabniając go nieco do większego Golfa.

 

 

 

 

Polo przyzwyczaiło nas od 2009 roku stonowanym designem i zwyczajnie w świecie nie jest w stanie zwrócić uwagi, chyba że to wersja GTI z puszczającym bąki wydechem. Ale nie o nim dziś mowa, a o bardziej pospolitym Polo z motorem 1.2, jeżeli można tak nazwać przedstawiciela klasy B za blisko 75 000 zł.

 

Z zewnątrz zmieniło się niewiele, w palecie kolorów pojawiło się kilka nowych barw, podobnie sytuacja ma się z felgami. A po czym odróżnimy definitywnie "nowe" Polo od starszego? Przeprojektowano oba zderzaki, w przednim pojawiła się srebrna listwa, a z tyłu inaczej wygląda podcięcie pod tablice rejestracyjną oraz pojawiły się czerwone odblaski. Zmianom uległy też reflektory, choć nie dostały one ledowego paska służącego jako oświetlenie do jazdy dziennej.

 

 

Więcej pozmieniało się wewnątrz, ale też nie należy spodziewać się rewolucji. Inna jest kierownica posiadająca w wyższych wersjach czarny połyskujący dekor chętnie zbierający odciski palców i kurz. Za kierownicą wylądowały inne zegary, a rozglądając się dalej po wnętrzu znajdziecie inny panel klimatyzacji i centralny system multimedialny. Ten ostatni charakteryzuje się 6,5 calowym dotykowym wyświetlaczem, prostym do bólu w obsłudze. Mapy nawigacji satelitarnej znajdują się na karcie SD, znajduje się jeszcze jedno takie wejście, oczywiście złącze USB, a całości dopełnia możliwość połączenia telefonu przez funkcję Bluetooth. Czy taki system multimedialny ma sens jakby nie patrzeć w aucie miejskim? Owszem, podobnie jest chociażby z tempomatem, ale w przypadku gdy auto tego typu jest jedynym autem w domu.

 

Wnętrze jest szare, typowo dla Volkswagena i poza wspomnianą wcześniej kierownicą z dekorem oraz srebrną środkową częścią deski rozdzielczej, nie dzieje się kompletnie nic. W zamian za to wszelkiego rodzaju przyciski i urządzenia rozlokowane są ergonomicznie. W nieskomplikowanym podróżowaniu pomaga też wielofunkcyjna kierownica (choć jej wieniec mógłby być nieco bardziej mięsisty), przez co nie ma problemu z trafieniem we właściwą funkcję odrywając wzrok jedynie na chwilę podczas jazdy.

 

Fotele są stosunkowo twarde, lecz nadal komfortowe z szerokim zakresem regulacji. Z przodu do pełni szczęścia brakuje podłokietnika , za który nawet w naszej wersji zwanej Highline przyjdzie dopłacić.

 

 

 

 

 

  Z tyłu pasażerowie również nie będą mieli co począć ze swoimi rękami bliżej środka nadwozia, ale za to nie powinni narzekać na ilość miejsca (nawet ci dorośli) pod warunkiem podróży dwóch osób. Na nogi jest sporo miejsca na wysokości kolan, a stopy swobodnie można wsunąć pod przednie fotele. Stonowana i raczej pudełkowata bryła nadwozia przekłada się też na ogrom miejsca nad głowami. Co cieszy, również Volkswagen projektując tylne boczki drzwiowe nie pominął schowków.

 

Kufer ma typową dla tego segmentu objętość oscylującą w okolicach 300 litrów. Dokładnie ten w Polo mieści 280 litrów. Na szczęście mamy tutaj podwójną podłogę organizującą lepiej przestrzeń ładunkową, a także regularne kształty.

 

Czytając do tej pory tekst raczej nie spodziewacie się pewnie niczego szczególnego związanego z jazdą "nowym" Polo. Tutaj czeka mała niespodzianka, bo zarówno silnik jak i reszta podzespołów odpowiedzialna za poruszanie się sprawia świetne wrażenie. Ale po kolei.

 

 

Motor to jednostka 1.2 TSI, ta mocniejsza, legitymująca się mocą 110 KM i momentem obrotowym 175 Nm. W mieście porusza się wyjątkowo żwawo za sprawą wysokiego momentu w dolnym zakresie obrotów i niskiej masy wynoszącej 1060 kg. Z tym silnikiem Polo osiąga pierwszą setkę w zaledwie 9.3 s, a najszybciej pojedzie 196 km/h. W warunkach jazdy pozamiejskiej sprawdzi się na równie dobrze, natomiast przyzwyczajenia wymaga charakterystyka w górnym zakresie obrotów może nie podobna do diesla, lecz przy obrotach dochodzących blisko czerwonej skali ciąg silnika słabnie. Zużycie paliwa jest przy normalnym cyklu użytkowania powinno oscylować poniżej 7l/ 100 km w mieście, a wycieczki poza miasto obniżą tą wartość o 1.5-2 l/100 km w zależności od stylu jazdy.

 

Właściwościami jezdnymi Polo zaskakuje przypominając większego Golfa pewnie pokonując wszelkie dziury, krzywizny czy też łuki dróg przejeżdżane ze znacznymi prędkościami. Pomaga tu również precyzyjny układ kierowniczy informujący nas na bieżąco o sytuacji w jakiej znalazła się przednia oś. Szybsza jazda odsłania jedną niewielką wadę, a mianowicie prowadzenie lewarka skrzyni biegów potrafiącego zaprotestować zgrzytem. Lekarstwem jest wolniejsze zmienianie przełożeń, co ostudza zapędy wariowania małym Polo.

 

 

Ceny zaczynają się ok. 46 000 zł za odmianę pięciodrzwiową z dychawicznym silnikiem 1.0 i mocą 60 KM. Konkurencja wypada taniej w konfrontacji z testowanym Polo niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z golasem czy też z mocno doposażonym egzemplarzem. Wybór zatem jest szeroki, lecz propozycje od Volkswagena stawiam wysoko wśród klasowych konkurentów.

 

Krzysztof Kunzek

Kopiowanie bez zgody autora i auto-strefa.pl zabronione

 

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole