Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

 

Pisałem ostatnio o coraz większej unifikacji, o wymianie pomysłów i rozwiązań stylistyczno-technologicznych. Niestety, jak widać po testowanym dzisiaj samochodzie ciężko jest o tym nie pisać, choć w głowie zaczyna już świtać jakże modna ostatnio teoria spiskowa.  

Wiem, to zakrawa o paranoję, ale jak można myśleć inaczej, kiedy coraz więcej na to wskazuje? Powiedzcie sami, czy to nie dziwne (podejrzane), że praktycznie w tym samym czasie, w 2009 roku debiutują bardzo podobne do siebie samochody? Powiecie, że nie. Ale gdy powiem Wam, że stało się to, pomimo tego, że na Google Earth ich twórców dzieli kilkutysięczna odległość, a ideologicznie odległość można już liczyć w latach świetlnych? No właśnie…

Mam na myśli dwa popularne niewielkie minivany, a konkretniej Kię Soul i Citroena C3 Picasso. Te samochody są do siebie naprawdę uderzająco podobne. Choć dla Kii podobieństwo to raczej wyjdzie na dobre, tu jednak uważam, że Citroen sporo stracił. Sporo, zważywszy na to, że kiedy pierwszy raz zdecydowano się na jego udekorowanie podpisem wielkiego artysty zabieg ten miał na celu wyróżnienie tego dzieła francuskiej myśli motoryzacyjnej, dodanie mu unikalności i złudzenia niepowtarzalności. Trzeba przyznać, że w przypadku C4-ki był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Zobaczmy zatem, jak prezentuje się stary-nowy Citroen C3 Picasso po lekkim liftingu.

 

 

Z zewnątrz

Nie będę ukrywał, kiedy pierwszy raz zobaczyłem C3 Picasso z boku pomyślałem, że to jakaś odmiana Kii Soul. Bo właśnie z boku oba samochody cechują się szczególnym podobieństwem. Aczkolwiek Soul mi się podoba, więc C3 również nie będę się czepiał. Testowaliśmy Citroena C3 Picasso w nowej odsłonie. Co się zmieniło? Stosunkowo niewiele. Zmiany to przede wszystkim diodowe lampy do jazdy dziennej, całkowicie inny, centralnie umieszczony znaczek producenta, oraz inny odcień lakieru. Jest tego mało, ale z drugiej strony nie było potrzeby zmieniać więcej. Całość to minivanowe kształty w niewielkim opakowaniu. Ma to znaczący wpływ na ilość oferowanej przestrzeni, oraz na praktyczność C3-ki. Choć stylistyka jest dominacją gładkich powierzchni to trudno jednak powiedzieć, że jest nudna. Chociaż przyznać trzeba, że nie wzbudza już tak wielkich emocji jak podczas debiutu.

 

 

Wnętrze

Francuski minivan od środka wygląda dziwnie. Owszem materiały są dobrej jakości, świetnie spasowane, i co ważne, choć poszczególne elementy cechują się zróżnicowaną fakturą i kolorystyką, to znakomicie ze sobą korelują tworząc ciekawą i miłą dla oka spójną całość. Pod warunkiem, że lubimy tego typu nieschematyczne rozwiązania designerskie.  Osobiście nie przepadam za zegarami umieszczonymi centralnie, a jak jeszcze dochodzą do tego inne ekrany umieszczone tuż obok prędkościomierza zaczyna robić się kłopotliwie. Picasso wyposażono w cztery wyświetlacze: prędkościomierz, komputer pokładowy, pozostałe wskaźniki i na koniec siedmiocalowy kolorowy ekran do obsługi nawigacji i systemu audio. Pomówmy trochę o wygodzie. Auto wyposażono w naprawdę wygodne fotele, jedyny ich minus to słabe boczne trzymanie, ale powiedzmy sobie szczerze, nie jest to samochód do szybkiego pokonywania zakrętów. Oprócz wygodnych foteli, które posiadają dość szeroki zakres regulacji, komfort znacznie poprawia dostępna przestrzeń. Jest jej na tyle dużo, że nawet podróż z trójką dorosłych pasażerów nie powinna być uciążliwa dla tych, którzy usiądą z tyłu.

W tego typu samochodzie nie sposób nie wspomnieć o bagażniku. Standardowy bagażnik posiada pojemność 385 litrów, co jest słabym wynikiem, jak na tę klasę samochodów. Producent zadbał jednak o to i dzięki przesuwanej tylnej kanapie bardzo szybko możemy zwiększyć jego pojemność do 500 litrów, a to już całkiem sporo. Siedzenia oczywiście posiadają możliwość pełnego złożenia oferując wtedy aż 1506 litrów. Pochwała należy się również za płaską podłogę, oraz niski próg załadunku.

 

       

 

Właściwości jezdne

Pod maską testowanego samochodu umieszczono silnik 1,6 VTI o mocy 120 KM. Pozwala on na przyśpieszenie od 0 do 100 km/h w niecałe 12 sekund, a prędkość maksymalną ograniczono do 190 km/h. Na papierze wygląda to przyzwoicie, ale w praktyce niestety może okazać się trochę niewystarczające. A gdy w ruchu miejskim postanowimy w pełni wykorzystać oferowaną moc musimy liczyć się z zauważalnie wyższym spalaniem, które w tym wypadku dość szybko skoczy do 10 litrów. To już trochę za duża cena w stosunku do przeżywanych podczas jazdy emocji (a konkretniej ich braku). W trasie pod względem spalania jest trochę lepiej, przy w miarę płynnej jeździe spokojnie można zejść poniżej 6 litrów. Niestety długie przełożenia, oraz brak szóstego biegu powodują, że w kabinie robi się nieprzyjemnie głośno.

Trochę szkoda, bo w połączeniu z komfortowym zawieszeniem, które dobrze tłumi nierówności samochód powinien cichutko płynąć po autostradach. Pomówmy jeszcze chwilę o układzie kierowniczym. Na rodzinne wyjazdy, ruch miejski z niewielkimi prędkościami, oraz parkowanie jest idealny i pozwala na sprawne i lekkie manewrowanie. Niestety jest trochę nieprecyzyjny, co w połączeniu z miękkim zawieszeniem przyśpiesza bicie serca już po pierwszym ostrzejszym wejściu w zakręt, skutecznie oduczając kierującego tego typu zachowań.

Okiem przedsiębiorcy

Citroen C3 Picasso w wersji Exclusive to wydatek 72 000 zł. Wyjściowa cena nie jest raczej konkurencyjna, bo choć to kwestia gustu, to za podobną kwotę można kupić auto z ciekawszą stylistyką. To, co skłania to zostawiania swoich pieniędzy w salonie Citroena, to przede wszystkim atrakcyjna oferta kredytowa, oraz naprawdę duże rabaty. Choć cena C3-ki wynosi aż 72 000 zł, to jednak teraz model ten jest objęty rabatem w wysokości 15 100 zł i to na modele z 2013 roku, a nie jak w większości salonów z 2012. Dzięki temu cena szybciutko zjeżdża do akceptowalnych 56 000 zł. Co dostajemy w zamian? Światła przeciwmgielne, elektrycznie sterowane szyby z zabezpieczeniem przed przycięciem, dwustrefową klimatyzację, czujniki parkowania, tempomat, komplet poduszek, ABS+BAS+EBD, welurowe obicie foteli, komputer pokładowy i jeszcze kilka drobiazgów. Niestety do pełnego wyposażenia zabraknie nam jeszcze sporo. Dopłacić przyjdzie nam chociażby za zestaw głośnomówiący, nawigację, ESP+ASR, panoramiczny dach, aluminiowe 17-calowe felgi, skórzano-materiałową tapicerkę, oraz za kolor inny niż bazowy.

 

                   

 

Podsumowanie

Citroen C3 Picasso Exclusive to całkiem udany rodzinny minivanik odznaczający się sporym komfortem i dobrym wykonaniem. To, co jest jedną z jego największych zalet to to, że idealnie wpasował się z lukę oferty Citroena. Jest świetnym rozwiązaniem, gdy okazuje się, że C3 jest odrobinę za mały, a C4 z kolei za duży. Być może to w połączeniu z chwytliwą nazwą Picasso przemawia za jego sukcesem.

 

 

Dane techniczne Citroen C3 Picasso 1.6 VTi Exclusive
Pojemność 1598 cm³
 Moc maksymalna 120 KM (przy 5600 obr/min)
Maks. moment obrotowy 160 Nm (od 4250 obr/min)
Skrzynia biegów 5-biegowa, manualna
Spalanie: miasto / trasa / średnie 9,5 / 5,6 / 7,0
Emisja CO2 163 g/km
Prędkość maksymalna 188 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 11,9 s
Cena wersji podstawowej 49 900 zł (1.4 vTi Attraction)
Cena wersji testowej 72 000 zł
Cena modelu testowego 81 250 zł

 

 

źródłoauto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole