Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Marcin Witkowski

Zdjęcia: Konrad Smoliński

 

 

               

 

O co tu chodzi?

Dlaczego jest tak, że w jednych samochodach czujemy się jakoś nieswojo, jakby czegoś tam brakowało mimo, że wszystko wydaje się być na swoim miejscu i z pozoru wszystko gra, a mimo to podświadomie wiemy, że coś jest nie tak. Po drugiej stronie barykady mamy auta, w których widzimy masę błędów i niedociągnięć inżynierów, a i tak czujemy się w nich znakomicie i mimo, że zasiadamy za ich kierownicą po raz pierwszy to czujemy się jakbyśmy jeździli nimi codziennie od lat. Według mnie to zasługa jakiegoś sekretnego pierwiastka, który jest dodawany podczas produkcji auta, ale co to za magiczny składnik to pozostaje tajemnicą, którą jak zwykle postaram się dla was rozwiązać przy okazji testu najnowszej Mazdy 3, która niewątpliwie zalicza się do tej drugiej grupy aut. Zapraszam!

 

                 

 

Trochę wstępu i wnętrze…

Po pierwsze muszę zastrzec, że odkąd zobaczyłem pierwszy raz starą 323 GTR żywię szczery sentyment do wszystkich aut tego japońskiego producenta, a więc moja opinia może być jeszcze bardziej subiektywna niż zazwyczaj, tym bardziej, że kompaktowa mazda bazuje na podzespołach ukochanego przeze mnie ze względów osobistych Forda. Kiedy dodam, że tym Fordem jest Focus II generacji, o prowadzenie się tego auta możemy być z góry spokojni. Zacznijmy jednak od początku, czyli od wyglądu zewnętrznego. Nowa trójka, jaka jest każdy widzi, jedni zakochają się od pierwszego wejrzenia w jej odważnych przetłoczeniach i mocno uwydatnionych reflektorach, a dla drugich będzie niczym postacie z japońskiej mangi tzn:. Na filmie w fantastycznym, wyimaginowanym otoczeniu wygląda super i efektownie, ale w normalnym szarym i „zwyczajnym” świecie sprawia wrażenie przerysowanej i lekko pokracznej. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy, więc jedno czego możemy być pewni to to, że magiczny pierwiastek Mazdy nie leży w jej wyglądzie zewnętrznym, jedna z możliwości została obalona, trzeba szukać dalej, ale w tym wypadku to akurat czysta przyjemność.

 

               

 

Zajrzyjmy zatem do wnętrza małego japońskiego kompaktu, tutaj błędów w ergonomii nie brakuje, wystarczy wspomnieć o zbyt krótkich i może odrobinę za twardych siedziskach foteli, zarówno tych z przodu jak i tylnej kanapy, co akurat jest typową bolączka aut made in japan, tamtejsi ludzie maja po prostu mniejsze wymiary od nas i typowemu Japończykowi będzie we wnętrzu 3ki bardzo wygodnie, przeciętnemu europejczykowi już niekoniecznie. Na szczęście jakość materiałów użytych do wykończenia środka nie pozostawia wiele do życzenia, a spasowanie elementów jest wręcz wzorowe; dlaczego małe japońskie rączki potrafią poskładać auto idealnie, a europejskie nieco większe już nie? To zagadka godna Archiwum X, która chyba nigdy się nie wyjaśni. Coś co urzeka we wnętrzu miejskiej Mazdy i łamie szarość tworzywa użytego do wykończenia konsoli środkowej to podświetlenie najróżniejszych pokręteł i tym podobnych rzeczy. Przy każdym dotknięciu jakiegoś ustrojstwa to zaczyna pulsować kolorowym światłem, niby nic, a za każdym razem gdy pogłaśniałem radio, czy zmieniałem ustawienia klimatyzacji cieszyłem się jak małe dziecko, inni producenci mogą się uczyć tych prostych, a jakże pomysłowych, nadających energii i polotu rozwiązań, od projektantów Mazdy. Mimo, że od środka Japończyk nie zachwyca i spójrzmy prawdzie w oczy trójka nie daje nam, ani przestrzeni, ani wysokiego komfortu podróżowania na dłuższe dystanse, to w środku każdy kto usiądzie za kierownicą czuje się jak w domu, na ulubionej kanapie ze starym dobrym pilotem w ręku. Nie mam pojęcia jak skośnoocy bracia z Kraju Kwitnącej Wiśni to zrobili, ale w magiczny sposób udało im się zasłonić cała masę błędów i niedoróbek w taki sposób, że nawet zaczynamy je lubić, niesamowite. Katanę w tym musiał maczać jakiś prawdziwy samuraj.

 

       

 

Może jest tutaj?

W końcu moja ulubiona część, czyli wrażenia z jazdy, a właściwie to nie wrażenia, a czysta przyjemność jaka z niej płynie! Mimo wydawałoby się małego silnika, w dodatku wolno ssącego o konstrukcji, która ma już swoje lata, Mazda jeździ wyśmienicie. Motor o pojemności 1,6 litra i mocy UWAGA, UWAGA porażających 105 koni mechanicznych, rozpędza auto lepiej niż powinien, może nie ma siły uderzenia ciosu karate, ale jest zupełnie wystarczający do bardzo sprawnej jazdy. Niestety, a może i stety, aby cieszyć się pełnią przyspieszenia, silnik trzeba kręcić wysoko, mi się to podoba, inni mogą narzekać, polecam zostawiać takie marudy na przystanku autobusowym i cieszyć się jazdą dalej, bez zbędnego ględzenia nad głową. A kiedy już pojedziecie dalej zobaczycie, że trójka prowadzi się pewnie niczym katana w rękach wprawnego samuraja. Prowadzenie Mazdy to istny majstersztyk, budzący grozę poślizg w zakręcie przy 120 km/h? Obawy okazują się mocno przesadzone, z opanowaniem go poradziłaby sobie nawet 120 letnia babcia i to jednocześnie czyszcząc protezę drugą ręką. Coś niesamowitego, zestrojenia zawieszenia i układu kierowniczego od Japończyków mogą się uczyć praktycznie wszyscy producenci aut przednio napędowych, za wyjątkiem tych z Forda ;). Naprawdę kawał świetnej roboty. Aha i silnik wyposażony w zmienne fazy rozrządu potrafi być oszczędny kiedy trzeba, to znakomity kompromis pomiędzy bezstresową jazdą, a ekonomią, kolejny plus dla Mazdy. Wiecie kiedy szczególnie zaimponował mi silnik Trójki? Kiedy obok mnie na światłach stanął Pan Hołowczyc w swoim nowiutkim Porsche i wiecie co, w miarę możliwości w ruchu ulicznym dawał radę dotrzymywać, mu kroku i na każdych kolejnych światłach znowu staliśmy obok siebie, mimo że to Pan Krzysztof był tam wcześniej ode mnie, to i tak świetny wynik, szczerze powiem, że naprawdę nie spodziewałem się tego po tym miejskim autku. No i pozdrawiam Pana Krzysztofa, który patrzył na mnie jak na niezrównoważonego psychicznie, tak naprawdę jestem normalny, serio ;)

 

                 

 

Rozwiązanie zagadki?

No dobrze, ale nie odbiegajmy od tematu, przecież nie wiemy dalej, co w Trójce jest takiego szczególnego, że w niej wprost każdy czuje się świetnie? Czy to bardzo dobre prowadzenie? Po części na pewno tak, chociaż to nie wszystko. Oczywiście jeśli czujemy się pewnie kierując, to już znaczy dużo, ale jest wiele aut, które prowadzą się niemalże równie dobrze, a mimo to nie czujemy się w nich tak znakomicie. Sprawa jest o wiele bardziej złożona niż, nam się wydaje. Auto musi budzić nasze pozytywne emocje, wtedy nasz mózg produkuje endorfiny i czujemy się po prostu dobrze. Za pewne spytacie co takiego wywołuje w 3ce pozytywne emocje? Odpowiedź jest prosta: „wszystko”. Wygląd mimo, że nie przypadł mi do gustu spodobał się wielu osobom, także tym mijanym na ulicach, a to przynajmniej podświadomie poprawia nasze samopoczucie, przecież lubimy, kiedy inni patrzą na nas z lekką zazdrością, możemy się do tego nie przyznawać, ale tak jest, to trochę nobilituje. Kolejną częścią układanki jest wnętrze, jeżeli ma to „coś”, wybaczymy mu wiele, nawet słabą ergonomię i nie najwygodniejsze siedzenia, a wnętrze trójki zdecydowanie ma to magiczne „coś”. Po trzecie ważne jest prowadzenie auta, a Japończyk jest zwinny niczym wąż i reprezentuje najwyższą klasę w swoim segmencie, to naprawdę mistrzostwo. I ostatnie, co jest już dosyć subiektywne, ale z tego, co udało mi się zauważyć, w stosunku do tego auta każdy ma takie same, bądź bardzo podobne odczucia co ja, jeśli usiądziesz za kierownicą i uśmiechając się, stwierdzisz, że to fajne auto, to wpadłeś na dobre. Tak naprawdę magicznego pierwiastka nie da się określić słowami, ale wsiadając za kółko Mazdy, od razu wiemy, że ona ten magiczny składnik posiada, mimo, że nie wiemy co to jest i to chyba właśnie jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Do usłyszenia!

Dziękujemy firmie "Mazda Bołtowicz" - Warszawa, ul. J. Rosoła 55 - za użyczenie auta do testów

 

 

Dane techniczne Mazda 3 1.6 MZR Exclusive
Silnik benzynowy, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk bezpośredni
Pojemność 1598 cm³
Moc maksymalna 77 kW (105 KM), 6000 obr/min
Maks. moment obrotowy 145 Nm, 4000 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 5 biegowa
Zbiornik paliwa 55 l
Napęd napędzane koła przednie
Wymiary (dł./szer./wys.) 4460 x 1755 x 1470 mm
Masa własna / ładowność 1255 / 505 kg
Pojemność bagażnika 340 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie  8,3 / 5,2 / 6,3
Emisja CO2 149 g/km
Prędkość maksymalna 184 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 12,2 s
Cena wersji podstawowej  63 900 zł
Cena wersji testowej  67 900 zł

 

 

źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole