Fiat Freemont 2.0 Multijet Urban – amerykańskie ciało, włoski duch

środa, 22 lutego 2012 14:49

Autor: Wojciech Krzemiński

 

 

 

Duży Fiat. Na te słowa w okresie PRL-u polskim kierowcom zaczynało bić szybciej serce. Słynny model 125p był marzeniem wielu z nas. I dla wielu tym marzeniem pozostał. Choć nie wszystko jeszcze stracone. Oczywiście nowego „Kredensu” już nie da się kupić, jednak jest inny, Duży Fiat. Dodam, że bardzo duży – nazywa się Freemont i jest bratem bliźniakiem Dodge’a Journey’a, czyli Amerykanina pełną gębą. Jak taki miks sprawdza się w Europie? Całkiem nieźle. Choć uroda pochodzi zza oceanu, serce w nim pracujące jest w pełni europejskie. Zapraszamy na test Fiata Freemont z dieslem pod maską!

 

 

Zewnątrz i wewnątrz

Nie da się ukryć amerykańskiego pochodzenia. Nowy model Fiata bez problemu odnalazłby się w Nowym Yorku. Kanciaste kształty, muskularna sylwetka i duży grill czynią z niego prawdziwego Muscle Vana. Tylna część nadwozia została zdominowana przez duże lampy wkomponowane w ostre linie. Gdyby nie znaczek i nazwa na klapie bagażnika, nikt by nie pomyślał, że mamy do czynienia z włoskim autem. We wnętrzu jest mniej kwadratowo. Tak naprawdę w ogóle nie jest. Pierwsze, co rzuca się w moje oczy to wszechobecna czerń, którą próbuje nieśmiało ożywić srebrna listwa biegnąca z prawej do lewej krawędzi kokpitu. Materiały są przeciętne, jednak ich spasowanie robi dobre wrażenie – nic nie wrzeszczy, nic nie trzeszczy. Spory plus należy się za ergonomię. Wszystkie przyciski są duże, a ich umiejscowienie pozwala na intuicyjną obsługę. Zegary są czytelne, a ich podświetlenie nie męczy wzroku nocą. Pozycja za kierownicą jest typowa dla samochodów z tego segmentu – wysoka. To ułatwia widoczność na wszystkie strony. Podobnie jak duże szyby i lusterka. Jeśli to nie wystarczy, z odsieczą „przybędą” czujniki parkowania. Przednie fotele zmieszczą każdego Europejczyka, a nawet Amerykanina. O Azjatach nie wspominając...Nie mają one idealnego podparcia bocznego, jednakże ze względu na odpowiednią twardość, nie męczą kręgosłupa nawet w podróżach z południa na północ kraju. W drugim rzędzie siedzeń będzie wygodnie nawet trójce. Jeśli samochodem ma podróżować dziecko, niewątpliwie przyda się system Child Booster Seat, który podwyższy siedzisko o 10 centymetrów. Freemont jest samochodem 7-osobowym, co znacznie poprawia jego walory praktyczne. Trzeci rząd siedzeń nie jest na szczęście typową dla większości „dostawką”. Znajdziemy w nim dwa pełnowymiarowe siedzenia, które składa się jednym ruchem ręki. Bardzo duże ułatwienie, jeśli często wozimy na zmianę sporo bagażu i komplet pasażerów. Pojemność bagażnika uzależniona jest od ilości rozłożonych siedzeń. Jeśli podróżujemy w siódemkę, bagażnik ma skromne 145 litrów. Gdy złożymy ostatnie siedziska, jego objętość wzrasta do 540 litrów.

 

 

Techniczny punkt widzenia

Pod maską „Dużego Fiata” pracował 170-konny diesel. Jak na samochód, którego masa przekracza 1850 kilogramów, Freemont przyśpiesza bardzo sprawnie. Sprint do setki trwa 11 sekund, co dla głowy rodziny powinno być wystarczającym rezultatem. Nawet na niskich obrotach, auto żwawo rwie do przodu. Nie mam zastrzeżeń także do pracy 6-biegowej skrzyni manualnej. Rzadko zmuszany byłem do redukowania jej przełożeń. Każdy bieg wchodził płynnie, jednak przydałyby się nieco krótsze skoki. Spora masa, spora moc, to i spalanie powinno być spore. Na szczęście nie jest źle. Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym wyniosło 7,3 litra, co tylko delikatnie odbiega od danych, które podał producent. Plus za przyzwoity wynik i szczerość Fiata. Zbiornik paliwa ma prawie 80 litrów, dlatego też na jednym baku możemy przejechać ponad 1000 kilometrów. To pozwoli nam uniknąć nerwów przy dystrybutorach, które pokazują coraz większe liczby.

 

       

 

Prowadzenie

Freemont, choć wygląda groźne nie połyka innych aut. Połyka natomiast dziury, nawet te duże. Komfort resorowania jest na bardzo dobrym poziomie, a zawieszenie pracuje w głuchej ciszy. Ma to swoje odbicie na prowadzeniu. Układ kierowniczy dość szybko reaguje na polecenia kierowcy, lecz wysokie nadwozie potrafi się bujać na boki. Coś za coś. W vanie nie jest to jednak żadna wada – ma być przestronnie i komfortowo. Sport zostawmy tym „mniejszym” zabawkom. Gabaryty tego modelu zdradzają, iż miasto nie jest jego ulubionym miejscem. Mimo to, Freemont całkiem nieźle sobie radzi w ciasnych uliczkach. Widoczność jest bardzo dobra, a czujniki parkowania działają. To za mało? Jeśli tak, to musisz kupić mniejsze auto.

 

 

Podsumowanie

Fiat Freemont 2,0 Multijet Urban to samochód wszechstronny. Mimo, iż jego brat bliźniak pochodzi z zza oceanu, pasuje w stu procentach do europejskich dróg i stylu jazdy. Potrafi w komfortowych warunkach przewieźć siedmiu pasażerów, zadowalając się rozsądną ilością paliwa. Testowany egzemplarz to topowa odmiana, dlatego cena wynosząca 129 990 zł nie wydaje się być wygórowana. Jeśli masz dużą rodzinę, będzie to dobry wybór.

 

Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.

 

 

Dane techniczne Fiat Freemont 2.0 Multijet Urban
Silnik turbodiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność 1956 cm³
Moc maksymalna 125 kW (170 KM), 4000 obr/min
Maks. moment obrotowy 350 Nm, 1750 - 2500 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Zbiornik paliwa 77 l
Napęd przedni
Wymiary (./szer./wys.) 4888 x 1878 x 1691 mm
Masa własna / ładowność 1874 / 614 kg
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń 145 / 540 / 1461 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie  8,3 / 5,3 / 7,4 (średnie z testu: 7,3)
Emisja CO2 169 g/km
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 11,0 s
Cena wersji podstawowej 99 990 zł (2.0 Multijet 140 KM Freemont)
Cena wersji testowej 129 990 zł

 

 

źródłoauto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!


Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole