Autor: Wojciech Krzemiński

Volvo C30 zostało zaprezentowane w 2006 roku i od razu wzbudziło spore kontrowersje. Powodem tego okazał się awangardowy „dizajn”, który zerwał z konserwatywną urodą, znaną z pozostałych modeli szwedzkiego producenta. Choć minęło już sześć lat, najmniejsze w ofercie Volvo dalej prezentuje się świeżo. Pomógł w tym niewątpliwie lifting z 2010 roku. Dziś prezentujemy Państwu wersję z 5-cylindrowym silnikiem diesla pod maską w specjalnym pakiecie stylistycznym R-Design.

Styl
Szwedzkie coupe wygląda naprawdę ciekawie. Największe wrażenie robią szerokie nadkola oraz tylna część nadwozia, której klapa bagażnika jest jednocześnie szybą – ukłon w stronę historii, a dokładniej modelu 480. Przód samochodu zachowuje obecny nurt stylistyczny marki – klasyczny grill i drapieżnie wyglądające reflektory. Pakiet stylistyczny „R-Design”, obejmujący m.in 17-calowe felgi oraz dwie sporych rozmiarów końcówki wydechu, podkreśla sportowy charakter tego modelu.

For 4
We wnętrzu przewidziano miejsce dla czterech osób. Choć za sprawą 3-drzwiowego nadwozia dostęp na tylne, indywidualne fotele jest utrudniony, nie powinniśmy narzekać na przestrzeń. Szczególnie nad głowami. Oczywiście, koszykarzom nie będzie tu najwygodniej. Nisko umiejscowione, przednie siedziska ze specjalnej skóry „Flex-Tech” (R-Design) są dobrze wyprofilowane i mają miły dla oka, dwukolorowy wzór ożywiający ciemne wnętrze. Choć w tym segmencie bagażnik ma drugorzędne znaczenie, warto poświęcić mu kilka słów. Nie chodzi tu o jego skromną pojemność wynoszącą niewiele ponad 250 litrów, tylko o... półkę, która została niecodziennie zaprojektowana. O jej praktyczności nie mówię, jednak gdyby istniał konkurs „ Półka Of The Year” bez wątpienia ta z C30 wygrałaby miażdzącą przewagą. Kokpit testowanego modelu jest charakterystyczny dla Volvo – chłodny, skandynawski projekt, z cienkim panelem środkowym, o klasycznym rozmieszczeniu przycisków. Podświetlenie jest zielone, rzecz jasna. Zegary z logo „R-Design” są również minimalistyczne i do tego (albo dzięki temu) bardzo czytelne. Największy plus należy się za świetnie leżącą w dłoniach, skórzaną kierownicę. Sporym zaskoczeniem okazał się komputer pokładowy, który informuje kierowcę w naszym języku. To istotne, że szwedzka marka premium traktuje poważnie polskiego klienta. Materiały, z których został wykonany kokpit są oczywiście wysokiej jakości. Nie mam także zastrzeżeń, co do ich spasowania. Jednak w klasie premium nie może być inaczej. Warto zaznaczyć, iż prezentowany egzemplarz został wyposażony w pakiet „Business”, w którego skład wchodził świetnie grający system audio High Performance Sound składający się z ośmiu głośników, zestaw głośnomówiący Bluetooth oraz tylne czujniki parkowania.

Techniczny punkt widzenia
Najciekawsze rozwiązania znajdziemy jednak pod maską. Silnik pracujący w C30 to 5-cylindrowy diesel o mocy 177 koni mechanicznych. Próżno szukać podobnego rozwiązania wśród konkurencji. Żaden z producentów nie ma w swojej gamie podobnej jednostki napędowej. Można powiedzieć, iż „serce” szwedzkiego samochodu powinno być pod ochroną. Dlaczego? Otóż nie znajdziemy podobnej konstrukcji u rywali. W ofercie innych spotkamy oczywiście klasyczne silniki 4-cylindrowe. Charakterystyczną cechą tej jednostki jest bardzo cicha i kulturalna praca w każdym zakresie obrotów. Ponadto, maksymalny moment obrotowy dostępny poniżej 2 tysięcy sprawia, że to kompaktowe coupe ma sporo wigoru. Na dobrą ocenę zasługuje także skrzynia biegów. Ma dość krótkie skoki, jest precyzyjna i stawia niewielki, przyjemny opór podczas zmiany przełożenia.
W drodze
Szwedzki model daje sobie znakomicie radę na krętych drogach. Mimo, iż cała moc kierowana jest na przednie koła, samochód nie ma problemów z podsterownością. Dużą w tym zasługę mają dynamiczne zawieszenie oraz precyzyjny układ kierowniczy. Jeśli chodzi o komfort, nie czułem się jak w DS-ie, ale powodów do narzekań nie mam. Owszem, 17-calowe felgi i stosunkowo twarde zawieszenie nie pomagają, jednakże nawet miejskie, wszechobecne dziury nie zdołały przypomnieć mi w sposób drastyczny co jadłem na obiad. Jeśli jednak ktoś chce bardziej komfortowe C30, proponuję najsłabszego diesla, najlepiej na 15-stkach. Wtedy nie będziemy kuszeni sporą mocą, a „balony” zapewnią znacznie łagodniejsze resorowanie. Wracając do testowanego egzemplarza, warto wspomnieć o spalaniu. W mieście udało nam się osiągnąć 8 litrów na setkę. Na trasie bez problemu zmniejszymy tą wartość do 6 litrów. Jak na tak dobrą dynamikę, wynik jest w pełni satysfakcjonujący.

Podsumowanie
„Jeśli Volvo jest tanie, to wiedz, że coś się z nim dzieje...” zdaje się brzmieć słynne powiedzenie. Ale to przecież zaleta – wyobrażacie sobie, że każdy może mieć Volvo? Ja nie bardzo... Model C30 ma wszystko, co potrzebuje skandynawski przedstawiciel klasy premium – świetnego diesla, bogate wyposażenie oraz bardzo dobrze wykonane wnętrze. Poza tym, wyróżnia się ciekawym „dizajnem”. Cena wyjściowa prezentowanego modelu to wydatek 112 000zł. Jednak po dokupieniu kilku dodatków, ta kwota może wzrosnąć o kolejne „naście” tysięcy. Czy jest wart takich pieniędzy? Myślę, że tak. Przecież czasem płaci się zdecydowanie więcej za możliwość wyróżniania się w dobrym stylu.
Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.
|
Dane techniczne |
Volvo C30 D4 R-Design |
|
Silnik |
turbodiesel, R5, 20 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk bezpośredni Common Rail |
|
Pojemność |
1984 cm³ |
|
Moc maksymalna |
130 kW (177 KM), 3500 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
400 Nm, 1750 - 2750 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
manualna, 6-biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
60 l |
|
Napęd |
przedni |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
4266 x 1782 x 1447 mm |
|
Masa własna / ładowność |
1461 / 439 kg |
|
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń |
251 / 894 l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
7,0 / 4,0 / 5,1 (dane z testu: 8,0 / 6,0 / 7,0) |
|
Emisja CO2 |
134 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
220 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
8,6 s |
|
Cena wersji podstawowej |
112 000 zł |
|
Cena wersji testowej |
124 310 zł |
źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!
