Autor i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

Porsche, wypuszczając na rynek Cayenne z dieslem pod maską zerwało z tradycją – duch marki gdzieś sobie poszedł, ale odnalazł się za to pieniądz, który wyciągnął niemieckiego producenta z kłopotów finansowych. Wszystko świetnie, tylko spróbujmy odpowiedzieć sobie na ważne pytanie – Czy nie dało się zachować starej, legendarnej koncepcji w nowym modelu? Odpowiedź brzmi: dało się. Doskonałym tego przykładem jest Subaru, któremu do niedawna diesle były obce. Lecz każdy szanujący się potentat motoryzacyjny wie, że bez „ropniaka” Europy nie da się zdobyć. Co w takim razie zrobili Japończycy? Oczywiście włożyli silnik wysokoprężny pod maski swoich samochodów. Nie poszli jednak na łatwiznę i zamiast korzystania z osiągnięć innych (np. TDI, HDi, CDTI), stworzyli własną konstrukcję. Nietypową, dodajmy. Bowiem diesel pracujący w Subaru to... bokser. A to oznacza, że azjatycki producent zdobył nowe terytorium zachowując tradycyjnego ducha marki. I właśnie tak każda firma powinna postępować – rozwijać się konsekwentnie, zgodnie z własną historią. By nieco przybliżyć Państwu tą technikę, zapraszamy na test modelu Forester z dieslem pod maską.

Technika
Pewnie nie wszyscy wiedzą, czym charakteryzuje się Diesel Boxer. W takim razie na początek trochę techniki. Krótko mówiąc, jest to jednostka, w której zastosowano przeciwsobny układ cylindrów. A jak ma się to w praktyce? Bardzo dobrze – lepsze wyważenie, wyższa kultura pracy i niżej położony środek ciężkości. Gdy dodamy do tego specjalność Subaru – stały napęd na cztery koła (AWD) – robi się bardzo interesująco.
Uroda
Subaru Forester jest świeżo po delikatnym liftingu. Bardzo delikatnym. Zresztą większy nie był potrzebny. Auto wciąż wygląda nowocześnie. Jak na SUVa przystało, nadwozie jest dość wysokie. Z przodu rzucają się w oczy ciekawie zaprojektowane reflektory, srebrny grill i spory wlot powietrza na masce. Dzięki tym zabiegom stylistycznym, samochód wygląda dynamicznie. Tylna część nadwozia jest bardziej stonowana. Poza dwoma końcówkami wydechu nie znajdziemy tu sportowych akcentów.

Wnętrze
W środku panuje miła atmosfera. Srebrne wstawki ożywiają ciekawie zaprojektowany kokpit. Plastiki są dość twarde, jednak nie ma mowy o jakimkolwiek skrzypieniu – plus za spasowanie. Ergonomia jest na bardzo dobrym poziomie, dzięki czemu nie musimy odrywać wzroku od drogi na dłuższy okres czasu. Zaskakuje jednak liczba wyświetlanych informacji w różnych miejscach. Pierwszy wyświetlacz mamy pomiędzy zegarami – wyświetla on przebieg i ilość paliwa w zbiorniku. Skoro mowa już o zegarach, należy wspomnieć, iż w porównaniu do modelu z przed liftingu, wyglądają dużo bardziej elegancko i są wzorowo czytelne. Kolejne miejsce wyświetlania informacji znajduje się na środku kokpitu tuż pod szybą – tam dowiemy się jakie jest średnie spalanie, temperatura zewnętrzna i którą mamy godzinę. Pod nim znajduje się radio, które przekazuje wszystkie informacje na zintegrowany „ekran”. Niżej umieszczono panel dwustrefowej, automatycznej klimatyzacji. Dodajmy, że wszystkie przyciski są bardzo duże i nawet kret powinien sobie z nimi poradzić. Czas zająć miejsce. Pozycja kierowcy jest dość wysoka, choć fotel można obniżyć tak, że osoby o wzroście 180 cm nie będą wiele widziały. Dalekie podróże nie będą żadnym problemem, gdyż przednie siedziska nie męczą nawet w po kilku godzinach jazdy. Na tylnej kanapie najwygodniej będzie dwójce. Na pewno nie zabraknie miejsca na nogi i nad głowami nawet koszykarzom. Kąt nachylenia oparcia jest także odpowiedni. Bagażnik nie jest ogromny, jednak pod jego podłogą mamy pełnowymiarowe koło zapasowe. A to coraz rzadziej widziany obrazek.

Po polskich drogach
Pierwsze kilometry nabijaliśmy po drogach ekspresowych. Szczerze mówiąc, byliśmy bardzo mile zaskoczeni charakterystyką silnika. Szósty bieg, poniżej 2 tysięcy obrotów, a samochód już zaczyna przyzwoicie „rwać” do przodu. Następny plus Forester złapał na światłach – jednostka pracowała tak cicho, jakby jej tam wcale nie było. Niestety cisza znika przy wyższych prędkościach. Nie jest to jednak wina silnika, a wysokiego nadwozia, które przyjmuje na siebie sporo powietrza. W mieście zaprzyjaźniliśmy się z manualną skrzynią biegów, która ma skoki odpowiedniej długości. Ponadto, jej precyzja jest na dobrym poziomie. Na ciasnych parkingach przydawała się kamera cofania, która przekazuje obraz na największy wyświetlacz znajdujący się we wnętrzu. Oczywiście dobrze przeszkolona kabina oraz lusterka wielkości pizzy to atrybuty, które również ułatwiały nam parkowanie. W zimne dni miłym dodatkiem okazały się podgrzewane przednie fotele. W bardzo krótkim czasie nabierały odpowiedniej temperatury. Trzeciego dnia testu postanowiliśmy wybrać się w góry. I właśnie tam doceniliśmy stały napęd na cztery koła i precyzyjny układ kierowniczy. Mimo sporego prześwitu, auto nie podpierało się lusterkami na górskich serpentynach. Wręcz przeciwnie. Było bardzo przewidywalne i prowadziło się jak normalna osobówka. Nocą swoją wartość ujawniły ksenonowe reflektory – strumień światła miał bardzo dobry zasięg. Czas na poruszenie kwestii spalania. Testowany przez nas Forester użytkowany był i w trasie, i w mieście. Zatem spalanie wynoszące 6,8 litra to wynik jak najbardziej pozytywny. Pamiętajmy, że w tym japońskim SUVie napędzane są wszystkie cztery „łapy”. Jadąc tylko trasą, auto powinno zejść bez problemu do 6 litrów.

Podsumowanie
Prezentowany Forester to wydatek prawie 130 tysięcy złotych. Czy jest wart tej ceny? Owszem. W zamian dostajemy auto zaawansowane technologicznie, ze świetnym dieslem pod maską i stałym napędem na cztery koła. Ponadto, wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa i komfortu jest zadowalające nawet w podstawowej wersji. Nie zapominajmy jednak o walorach praktycznych. Przestronne wnętrze, przyzwoitej wielkości bagażnik i możliwość zjechania z asfaltu na nieutwardzone nawierzchnie to cechy, które czynią z Forestera auto wszechstronne.
Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.
|
Dane techniczne |
Subaru Forester 2.0D Comfort |
|
Silnik |
turbodiesel, bokser, 4-cyl., 16 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk bezpośredni Common Rail |
|
Pojemność |
1998 cm³ |
|
Moc maksymalna |
108 kW (147 KM), 3600 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
350 Nm, 1800 - 2400 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
manualna, 6-biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
64 l |
|
Napęd |
4x4 |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
4560 x 1780 x 1700 mm |
|
Masa własna / ładowność |
1540 / 510 kg |
|
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń |
450 / 1660 l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
7,1 / 5,2 / 5,9 (dane z testu: 8,0 / 6,0 / 6,8) |
|
Emisja CO2 |
155 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
186 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
10,4 s |
|
Cena wersji podstawowej |
30 500 euro |
|
Cena wersji testowej |
30 500 euro |
źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!
