Autor: Wojciech Krzemiński

Są samochody, o których źle się nie mówi, gdyż robić tego nie wolno. Są samochody, o których źle się nie mówi, ponieważ nie wypada. Są też samochody, o których nie da się źle mówić - i takie właśnie auto dzisiaj Państwu przedstawiamy. Jak się okazało podczas naszego testu, jest to pojazd wręcz na każdą okazję. Oto test Audi A7 3,0 TDI Quattro S-Tronic!

Przyciągać uwagę
Producent z Ingolstadt doskonale wie jak zwrócić uwagę wszystkich wokół. W mieście nie było przechodnia, który nie obejrzał się za A7. No może poza starszą Panią, która nie zwracając uwagi na innych użytkowników, chyba miała zamiar popełnić samobójczą, ale jakże piękną śmierć pod kołami wielkiego Audi. Gdy jechałem tym samochodem po drodze szybkiego ruchu nie mogłem uwierzyć jak kulturalni są polscy kierowcy. Już z daleka każdy zjeżdżał na prawy pas, a gdy tylko włączyłem kierunkowskaz nikt nie zważał na to, czy włączy się ABS – ważne było, żeby mnie wpuścić i móc dłużej zawiesić oko na atrakcyjnej, niemieckiej karoserii. Wchodząc w szczegóły, należy zaznaczyć, iż mamy do czynienia z liftbackiem, co znacznie poprawia walory użytkowe. Ale o tym później. Z zewnątrz Audi wygląda jak przyklejone do drogi. Wszystko dzięki szerokości (1911 mm), której nie powstydziłby się nawet kombajn. Wrażenie potęguje także stosunkowo niskie nadwozie (1420 mm), nadające sportowy charakter. Czas zająć się wnętrzem. Tutaj naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Najwyższa półka jeśli chodzi o materiały i spasowanie. Większość urządzeń pokładowych jest sterowana za pomocą panelu przycisków i pokręteł znajdujących się przy skrzyni biegów. Deska rozdzielcza również zbiera same pochwały. Zegary są czytelne, podobnie jak wyświetlacz znajdujący się między nimi. Kilka słów o fotelach – świetnie wyprofilowane, wygodne, dobrze podtrzymujące ciało na zakrętach. Tylna kanapa to typowa klasa biznes. Prezes będzie bardzo zadowolony. Wspomniałem na początku, że samochód nadaje się na każdą okazję. I rzeczywiście tak jest. Oprócz bycia limuzyną, może okazać się praktycznym autem rodzinnym. Bagażnik „pochłonie” 535 litrów, a unoszona tylna szyba wraz z klapą pozwoli na transport sporego czworonoga.

Złoty środek
Od strony technicznej, testowana wersja jest według mnie najbardziej uniwersalna. 245-konny diesel połączony ze świetną dwusprzęgłową przekładnią S-Tronic i napędem na cztery koła oznacza idealną trakcję i dynamikę ważącego ponad 1800 kilogramów „niemieckiego arystokraty”. Wysoki moment obrotowy (500 Nm) oznacza natychmiastowe wciśnięcie ciała w fotel przy mocniejszym dodaniu gazu. Choć „A-Siódemka” jest bardzo duża, prowadzi się bardzo lekko. Przy 140 km/h wysuwa się tylny spoiler dający lepszy docisk. Najciekawszy jednak okazał się wynik spalania. Średnio 8,6 litra w cyklu mieszanym na każde 100 kilometrów to wynik genialny, biorąc pod uwagę wielkie rozmiary, masę i dynamikę auta. Kilka słów należy poświęcić także zawieszeniu. Może ono pracować w czterech trybach. Pierwszy z nich to „Auto”, który potrafi dostosować się do stylu jazdy kierowcy. Drugi to „Comfort”, ale tego tłumaczyć nie trzeba. Podobnie jak opcji „Sport”, dzięki której zawieszenie utwardza się, a układ kierowniczy zdaje się być jeszcze bardziej precyzyjny. Ostatni tryb to „individual” – pozwala on na manualne dostosowanie walorów podwozia. Jeśli chodzi o korzystanie auta w mieście, nie polecam pozostawiać go pod hipermarketem. Miejsca parkingowe są ciasne, a średni wiek auta polskiego kierowcy to 15 lat. Dlatego niewiele osób martwi się o swój lakier, co może okazać się krzywdzące dla właściciela auta za ponad 420 tysięcy złotych.

Łącznik światów
Model A7 sprawdzi się w każdej roli (poza off-roadem oczywiście). Jest jednocześnie limuzyną, autem rodzinnym jak i (dużym bo dużym) sportowcem. Dzięki swojej wszechstronności docenią go wszyscy „wybrańcy” naszej planety.

Podsumowanie
O cenie już mówiłem. Dla przypomnienia jest to 423 960 zł. Za tą kwotę możemy kupić kilkanaście Kii Picanto albo mały dom. Jednak ludzie, których stać na Audi A7 3,0 TDI Quattro S-Tronic mają kilka dużych domów, a Kią Picanto mogą co najwyżej jeździć po swojej posesji. Ponadto, Audi A7 to samochód, w którym czuć każdą wydaną na niego złotówkę. A to się zdarza bardzo rzadko.
Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.
|
Dane techniczne |
Audi A7 3.0 TDI Quattro S-Tronic |
|
Silnik |
turbodiesel, V6, 24 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk bezpośredni Common Rail |
|
Pojemność |
2967 cm³ |
|
Moc maksymalna |
180 kW (245 KM), 4000 - 4500 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
560 Nm, 1400 - 3250 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
automatyczna, 7-biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
75 l |
|
Napęd |
4x4 |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
4969 x 1911 x 1420 mm |
|
Masa własna / ładowność |
1845 / 475 kg |
|
Pojemność bagażnika |
535 l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
7,2 / 5,3 / 6,0 (średnia z testu: 8,6) |
|
Emisja CO2 |
158 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
250 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
6,3 s |
|
Cena wersji podstawowej |
279 600 zł (3.0 TDI Quattro S-Tronic) |
|
Cena wersji testowej |
423 960 zł |
źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!
