Autor i zdjęcia: Paweł "Kaczy" Kaczor

Zapewne większość z Was czytała, oglądała albo chociaż słyszała o powieści płaszcza i szpady napisanej przez Aleksandra Dumasa pod tytułem ”Trzej muszkieterowie”. Jako ze w naszej redakcji zaraz za pasją do motoryzacji stoi pasja do dobrej książki postanowiliśmy niejako odtworzyć genialną historię o czterech dżentelmenach w płaszczach. Tym razem w rolę Atosa, Portosa i Aramisa wcieliły się trzy małe auta – Audi A1, Alfa Romeo MiTo oraz Citroen DS3. D`Artagnan reprezentowany przez MINI niestety był zajęty graniem w innej mega produkcji prosto z Hollywood dlatego w dniu dzisiejszym będzie z nami tylko duchem.

Nie szata zdobi człowieka?
Mówi się że to nie szata zdobi człowieka a to co najważniejsze kryję się we wnętrzu jednak w przypadku trzech maluchów klasy premium to powiedzenie nie do końca się sprawdza. Oczekiwania klientów wobec tych było nie było dość oryginalnych aut są bardzo duże. Każdy kto rozważa zakup jednego z trójki testowanych przez nas samochodów oczekuje aby jego wymarzony pojazd prezentował się efektownie i atrakcyjnie na zewnątrz, miał komfortowe ale także trochę szalone i wypasione wnętrze a pod maską powinno pracować zdrowe serducho w postaci mocarnego silnika. Jak to wygląda w praktyce?

Konserwatysta, zakręcony szaleniec i ponętna Włoszka
Zacznijmy od Audi A1. Gdy patrzymy na to auto z przodu nie trudno się domyślić jaka firma odpowiada za projekt tego samochodu. Nawet gdyby z grilla zniknął emblemat w kształcie czterech okręgów a z tylnej klapy pozdejmowalibyśmy wszystkie logo marki to dzięki dużemu, trapezoidalnemu grillowi oraz charakterystycznie zarysowanym przednim lampom nawet laik rozpozna że auto przed którym właśnie stoi to najprawdziwsze Audi.
Cała sylwetka A1 prezentuje się ciekawie i atrakcyjnie jednak gdy w pobliżu pojawia się zalotna Włoszka oraz modny Francus blask Audi nieco gaśnie. Przy rubensowskich krągłościach MiTo oraz ozdobionej (?) masą dodatków dwukolorowej karoserii DS3, maluch z Ingolstadt prezentuje się dość konserwatywnie. Dla osób które jednak nie chcą się wyróżniać i emanować swoją nieszablonowością taki stonowany wygląd będzie cechą jak najbardziej pozytywną.
Zgoła odmienną sylwetkę nadwozia prezentuje Alfa Romeo. Jej karoseria jest pełna obłych kształtów. Nasz testowy egzemplarz dzięki beżowemu lakierowi oraz dużych, pięknych 18-calowych felgach zwracał uwagę przechodniów szczególnie płci pięknej. Co do samych felg to w połączeniu z oponami o rozmiarach 225/40 są one bardzo mało praktyczne na polskich drogach. Co prawda prezentują się nader atrakcyjnie jednak o podjazdach pod jakikolwiek krawężnik możemy zapomnieć.
Czas teraz na małego Citroena. Stylistyka DS3 ociera się delikatnie o granice pomiędzy dobrym smakiem a kiczem. Dwukolorowe nadwozie, słupek boczny w kształcie płetwy rekina, polakierowane na srebrno listwy oraz lusterka a także światła do jazdy dziennej w modnej ostatnio technologii LED sprawiają że mały Francuz zawsze chce być w centrum uwagi i jakby mógł to wykrzyknął by głośno ”Patrzcie na mnie!!!”. Nie da się ukryć że podczas jazdy tym samochodem jesteśmy atakowani z każdej strony ciekawskimi spojrzeniami przechodniów oraz innych użytkowników dróg.
Czy pod względem stylistyki nadwozia któreś auto z wymienionej trójki zdecydowanie góruje nad resztą? Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu krzykliwa stylistyka Citroena DS3 jednak osoby ceniące sobie dyskrecję i stonowaną elegancję wybiorą Audi. Alfa Romeo MiTo także może się podobać. Jej sympatyczna ”mordka” oraz ponętne krągłe nadwozie chwyci za serca nie tylko kobiety ale z pewnością także wielu mężczyzn ulegnie zalotom Włoszki. W kategorii wyglądu zewnętrznego mamy zatem remis z lekkim wskazaniem na Citroena ze względu na krzykliwość i indywidualizm.

Co się kryje pod płaszczem?
Ocenianie wnętrz naszych trzech muszkieterów zaczniemy podobnie jak w przypadku oceny stylistyki zewnętrznej od Audi. Po otwarciu drzwi raczej mało kto wyda z siebie radosny i zdumiony okrzyk ”wow”. Wszystkie materiały oraz jakość ich spasowania są na najwyższym poziomie. Ergonomia także nie budzi żadnych zastrzeżeń jak w każdym Audi zresztą. Mi jednak we wnętrzu A1 zabrakło tego ”czegoś”. Niby wszystko jest ładne, czytelne i funkcjonalne jednak to właśnie to tajemnicze ”coś” sprawiłoby że siedząc w kabinie tego niemieckiego malucha czułbym się bardziej wyjątkowo.
DS3 tego ”czegoś” ma aż zanadto. Designerskie wskaźniki które zaraz po przekręceniu kluczyka ochoczo skaczą do swoich granicznych wartości by po chwili grzecznie wrócić do punktu wyjścia, rozpylacz zapachów, dwukolorowa tapicerka oraz w przypadku egzemplarza widocznego na zdjęciach biały, błyszczący plastik na konsoli środkowej który swoją fakturą oraz kolorem przypominał nieco jeden z elementów wyposażenia łazienek i nie chodzi mi bynajmniej o umywalkę, sprawiają że kabina Citroena jest … efektowna. Co ciekawe w parze z tym dość odważnym i intrygującym wzornictwem idzie także funkcjonalność. Obsługa wszystkich elektronicznych gadżetów jest intuicyjna i nie wymaga dłuższego studiowania instrukcji obsługi. Tylko znów rodzi się pytanie czy te wszystkie ”wodotryski” i nieszablonowe zastosowania mieszczą się w granicach dobrego smaku czy może przeszły już na stronę kiczu?
Problemów tego typu nie ma za to wnętrze Alfy Romeo. Subtelne emblematy tej włoskiej marki wyszyte czerwoną nicią na skórzanych także czerwonych przednich fotelach oraz napisy ”benzina” i ”aqua” na wskaźnikach poziomu paliwa oraz temperatury cieczy chłodzącej nadają stylu kabinie tej włoskiej piękności. Materiały użyte do wykończenia deski rozdzielczej oraz poszycia drzwi także nie budzą większych zastrzeżeń jednak z funkcjonalnością i obsługą wszystkich funkcji multimedialnych bywa już różnie.
Za przykład niech posłuży tak wydawało by się prozaiczna czynność jak parowania telefonu komórkowego z samochodem w celu korzystania z jakże przydatnego zestawu głośnomówiącego. Po 30 minutach jazdy w korkach i zabawy z bluetoothem w Alfie skończyła się nie tylko droga, bo właśnie dotarłem do pracy ale także skończyła się moja cierpliwość. Po 8 godzinach siedzenia za biurkiem nie miałem już ochoty na dalszą zabawę ”samochodowo-telefoniczną”. Dodam tylko że ta sama czynność w Audi zajęła mi tyle ile trwa jeden cykl świateł na większych skrzyżowaniach w Warszawie natomiast w Citroenie sparować telefon z samochodem udało mi się w dwie minuty. No cóż może Doda ma wyższe IQ ode mnie jednak system obsługi telefonu w Alfie Romeo okazał się mało przyjazny i koleżeński.
Skoro jesteśmy już przy kabinach tych było nie było miejskich aut warto wspomnieć iż pomimo tego że każdy z tych samochodów posiada pełnowymiarową tylną kanapę to zarówno Audi A1, Alfa Romeo MiTo jak i Citroen DS3 są samochodami dwuosobowymi. O ile w ponętnej Włoszce oraz krzykliwym Francuzie od biedy możemy posadzić na tylnej kanapie dwójkę naszych znajomych za którymi jednak nie do końca przepadamy to w Audi jeśli kierowca mierzy powyżej 170 cm wzrostu na tylnej kanapie nie usiądzie już nikt. No chyba ze zabierzemy akurat parę cyrkowców która posiada umiejętność zakładania nóg na głowę.
W przypadku oceny końcowej wnętrz również mamy remis. W tym jednak przypadku zamiast tak zwanego remisu ze wskazaniem mamy remis z lekkim niedosytem. A1 zachwyca materiałami oraz ergonomią, DS3 swoją nonszalancją i designem wywołuje uśmiech na twarzy natomiast kabina Alfy pozostawia po sobie mieszane uczucia. Stylu i elegancji z pewnością MiTo odmówić nie można jednak ergonomia oraz obsługa wszystkich pokładowych gadżetów pozostawia pewien niedosyt.

Serce jak dzwon
Pad maskami każdego z testowanych maluchów znajdziemy benzynowy silnik wspomagany turbosprężarką. Zarówno w Audi jak i w Alfie motor ma pojemność 1.4 litra jednak włoskich koni jest więcej niż niemieckich rumaków dokładnie o 13. A1 legitymuje się mocą 122 KM natomiast MiTo 135. Osiągi obu tych samochodów są bardzo zbliżone jednak mimo dłuższego czasu potrzebnego na rozpędzenie się do pierwszej ”setki” (Audi potrzebuje na to 8.9 sekundy natomiast Alfa 8.4 s.) to Audi sprawia wrażenie auta bardziej dynamicznego i zadziornego.
Pomimo takiej samej pojemności, zbliżonych osiągów oraz podobnej mocy, silniki obu tych aut współpracują z dwiema zupełnie innymi przekładniami biegów. W testowanym egzemplarzu A1 dostępny był 7-biegowy automat S-tronic. Skrzynia ta oprócz ”tatusiowatego” trybu ”D” posiada dużo bardziej interesujący tryb ”S”. Nie ukrywam że większość czasu za kierownicą tego ”Niemca” spędziłem z lewarkiem skrzyni biegów ustawionym właśnie w trybie sportowym. Biegi są wtedy zmieniane dopiero przy granicznych wartościach obrotów a skrzynia cały czas stara się tak redukować przełożenia abyśmy zawsze mieli pod noga dostępną niemalże pełną moc.
W Alfie Romeo zastosowano dużo bardziej archaiczną przekładnie manualną posiadającą tylko 5 przełożeń. Pomimo tego że działanie lewarka zmiany biegów jest precyzyjne to przy ostrzejszym traktowaniu pedału gazu ma się wrażenie że połowa z tych 135 mechanicznych rumaków pasie się gdzieś na okolicznych polach. Sytuacja zmienia się nieco na lepsze w momencie gdy magicznym przełącznikiem D.N.A przestawimy ”lewarek” na tryb ”D”. D jak Dynamic. Reakcja na pedał gazu jest bardziej wyostrzona, dźwięk silnika staje się bardziej groźny a przyśpieszenie odczuwalnie lepsze.
”Cytrynę” celowo zostawiłem na sam koniec. Dlaczego? 156-konne 1.6 zarówno osiągami jak i brzmieniem kładzie na łopatki swoich rywali. 100 km/h na prędkościomierzu ujrzymy już po 7,3 sekundy. Jeśli wierzyć danym technicznym maksymalna prędkość z jaką może poruszać się ten mały Francuz wynosi 214 km/h. Jest to o tyle ciekawe iż prędkościomierz został wyskalowany tylko do 210 km/h ale jak widać DS3 jest jednym z niewielu seryjnych samochodów w których możemy ”zamknąć” licznik.
W Audi mieliśmy 7-biegowy automat, w Alfie Romeo 5-biegową skrzynie manualną natomiast w Citroenie do naszej dyspozycji jest 6 przełożeń wybieranych w sposób manualny czyli przy użyciu naszej prawej ręki. Każdy z owych sześciu biegów wchodzi dość precyzyjnie jednak czasami zmianie przełożenia towarzyszy niezbyt miłe ”chrząknięcie”. Tak czy inaczej ta drobna wada raczej estetyczna nie ma znaczącego, negatywnego wpływu na bardzo dobry obraz całego układu napędowego DS3.
Pozostaje teraz zadać pytanie ile te turbodoładowane maluchy spalają benzyny? Przyznam się bez bicia iż nie oszczędzałem żadnego z opisywanych aut. Gdybym testował jakieś kombi z klekoczącym dieslem pod maską być może choć przez chwilę słowo ekonomia przeszłoby mi przez myśl natomiast w przypadku jazdy tymi maluchami pedał gazu nader często lądował w podłodze.
Wszystkie trzy silniki zadowoliły się średnio 10 litrami benzyny na każde przejechane 100 kilometrów. Duże brawa zatem dla inżynierów którzy stworzyli jednostkę napędową pracującą pod maską Francuza. Nie dość że jest wyraźnie mocniejsza i o 0,2 litra większa od swoich niemiecko-włoskich konkurentów to zadowala się dokładnie taką sama ilością paliwa jak jej nieco mniejsi i słabsi bracia. W tym momencie należy jednak pamiętać że w ofercie Alfy Romeo mamy jeszcze 170-konny wariant silnika 1.4 natomiast Audi zapewne zaprezentuje wkrótce model S1. W takim przypadku wygrana Citroena nie byłaby z pewnością taka oczywista.

Styl zawsze w cenie
Jeśli chcemy stać się szczęśliwym posiadaczem dokładnie tak samo skonfigurowanego jak nasze testowane Audi A1 albo Alfy Romeo MiTo na stół musimy wyłożyć ponad 100 tys zł.
Drogo? Nikt przecież nie mówił że będzie tanio a poza tym styl, elegancja i szyk zawsze były w cenie. Citroen DS3 znów zostaje wywołany do tablicy na końcu jednak podobnie jak w przypadku jednostki napędowej tak samo w kwestii kosztów sprawdzi się powiedzenie że ostatni będą pierwszymi. Za dokładnie tak samo wyposażony egzemplarz DS3 jak ten widoczny na zdjęciu przyjdzie nam zapłacić 87 tys. zł. Można powiedzieć że jest to prawdziwa okazja.
Ceny podstawowych wersji Audi A1 startują od 67 500 zł natomiast Alfę Romeo MiTo możemy kupić już za nieco ponad 52 tys. Prawda że takie kwoty zdecydowanie rozsądniej się prezentują? Szkopuł tylko w tym że w takiej cenie oprócz dychawicznych silników legitymujących się ledwie dwucyfrową liczbą koni mechanicznych dostajemy m. in. stalowe felgi z jakże gustownymi plastikowymi kołpakami.

The winner is … czyli jeden za wszystkich wszyscy za jednego
Wreszcie nadeszła ta wiekopomna chwila aby ogłosić zwycięzcę tego porównania. Panie i Panowie zwycięzcą tego starcia jesteście Wy sami czyli potencjalni klienci tych marek. Dzięki Audi, Alfie Romeo i Citroenowi chcąc kupić małe stylowe auto klasy premium nie jesteśmy skazani tylko na MINI. Osoby ceniące styl, ergonomie i jakość ale nie do końca lubiące być w centrum uwagi wybiorą Audi. Wszyscy Ci którzy są wrażliwi na piękno i przy wyborze samochodu kierują się sercem i emocjami wybiorą piękną Włoszkę. Z kolei dla osób które cenią sobie bycie w centrum uwagi a szaleństwo i nieszablonowość jest ich drugim imieniem idealnym wyborem będzie DS3. Dla każdego coś miłego.

Dyplomacja na bok czyli … the winner is …
Citroen DS3. W moich oczach właśnie to auto najbardziej chciałbym mieć z całej prezentowanej trójki. Nieco szalony design, duża możliwość personalizacji zarówno wnętrza jak i wyglądu zewnętrznego auta, kapitalny silnik i rozsądnie skalkulowana cena sprawiają że moja świnka skarbonka ponownie stała się potrzebna. Od dziś zaczynam zbierać na moją wymarzoną ”Cytrynę”.
Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.
|
Dane techniczne |
Audi A1 1.4 TFSI Attraction |
|
Silnik |
benzynowy, turbo, R4, 16 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk bezpośredni |
|
Pojemność |
1390 cm³ |
|
Moc maksymalna |
90 kW ( 122 KM ), 5000 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
200 Nm, 1500 - 4000 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
automatyczna, 7 biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
45 l |
|
Napęd |
napędzane koła przednie |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
3954 x 1740 x 1416 mm |
|
Masa własna / ładowność |
1200 / 450 kg |
|
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń |
270 / 920 l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
6,5 / 4,6 / 5,3 (średnie z testu: 10) |
|
Emisja CO2 |
122 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
203 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
8,9 s |
|
Cena wersji podstawowej |
85 190 zł |
|
Cena wersji testowej |
116 760 zł |
|
Dane techniczne |
Alfa Romeo MiTo 1.4 TB MultiAir Distinctive |
|
Silnik |
benzynowy, turbo, R4, 16 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk bezpośredni |
|
Pojemność |
1368 cm³ |
|
Moc maksymalna |
99 kW ( 135 KM ), 5000 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
206 Nm, 1750 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
manualna, 5-biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
45 l |
|
Napęd |
napędzane koła przednie |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
4063 x 1720 x 1446 mm |
|
Masa własna / ładowność |
1135 / 520 kg |
|
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń |
270 / - l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
7,4 / 4,5 / 5,6 (średnie z testu: 10) |
|
Emisja CO2 |
129 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
207 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
8,4 s |
|
Cena wersji podstawowej |
69 900 zł |
|
Cena wersji testowej |
ok. 106 000 zł |
|
Dane techniczne |
Citroen DS3 1.6 THP Sport Chic |
|
Silnik |
benzynowy, turbo, R4, 16 zaw. |
|
Typ zasilania paliwem |
wtrysk wielopunktowy |
|
Pojemność |
1598 cm³ |
|
Moc maksymalna |
115 kW ( 156 KM ), 6000 obr/min |
|
Maks. moment obrotowy |
240 Nm, 4000 obr/min |
|
Skrzynia biegów |
manualna, 6-biegowa |
|
Zbiornik paliwa |
50 l |
|
Napęd |
napędzane koła przednie |
|
Wymiary (dł./szer./wys.) |
3948 x 1715 x 1458 mm |
|
Masa własna / ładowność |
1165 / 432 kg |
|
Pojemność bagażnika / po złożeniu siedzeń |
285 / 980 l |
|
Spalanie: miasto/trasa/średnie |
9,4 / 5,1 / 6,7 (średnie z testu: 10) |
|
Emisja CO2 |
155 g/km |
|
Prędkość maksymalna |
214 km/h |
|
Przyśpieszenie 0-100 km/h |
7,3 s |
|
Cena wersji podstawowej |
78 800 zł |
|
Cena wersji testowej |
87 489 zł |
źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!
