Volvo C30 zostało zaprezentowane w 2006 roku i od razu wzbudziło spore kontrowersje. Powodem tego okazał się awangardowy „dizajn”, który zerwał z konserwatywną urodą, znaną z pozostałych modeli szwedzkiego producenta. Choć minęło już sześć lat, najmniejsze w ofercie Volvo dalej prezentuje się świeżo. Pomógł w tym niewątpliwie lifting z 2010 roku. Dziś prezentujemy Państwu wersję z 5-cylindrowym silnikiem diesla pod maską w specjalnym pakiecie stylistycznym R-Design.
67 osób online
18:24 18 Maj 2012

Samochód, o którym dziś będzie mowa, to chyba jeden z najbardziej minimalistycznych i stonowanych miejskich sedanów, jakie możecie obecnie kupić w salonie jakiejkolwiek marki. Wielu z Was z pewnością sądzi, że za jego kierownicą zasiadają jedynie podstarzali panowie, którzy jeżdżą nimi jedynie do kościoła, lekarza i raz do roku w dłuższą trasę do sanatorium. Muszę jednak powiedzieć, że jesteście w błędzie, bo mało jest aut tak bardzo uniwersalnych i przyjaznych jak nasz dzisiejszy bohater, czyli Volvo S40 D2.
Jak wiadomo marka Volvo zawsze była kojarzona, przynajmniej w Polsce, z prestiżem, luksusem no i oczywiście z jednym słowem: kombi, dziś w nasze ręce wpadło właśnie jedno z takich kombi. Może nie jest to topowy model a zaledwie V50, które zdąrzyło się już nieco opatrzeć, bo jest na rynku od kilku ładnych lat. Wydawałoby się, że nic nie może w tym aucie zaskoczyć, a na pewno nie będzie w nim nic w czym można by się zakochać. Ale czy rzeczywiście tak jest? Przekonamy się tylko w jeden sposób, spędzając parę dni w towarzystwie Volvo V50 D3 R-design.
Volvo ma opinię aut dla statecznych ojców co najmniej trójki dzieci, którzy ponad wszystko w swoich autach cenią sobie bezpieczeństwo, a jakiekolwiek emocje odkładają na drugi albo nawet 3 plan. Nic więc dziwnego, że poprzednie generacje S60 były do bólu powściągliwe i nie bójmy się tego powiedzieć dosyć nudne, zwłaszcza jeśli chodzi o design. W tym roku jednak wszystko się zmieniło...
Po kilku tygodniach jazdy małymi autami, które skórzaną tapicerkę widziały tylko na zdjęciach, a słowo komfort omijają tak szerokim łukiem jak tylko ich małe kółeczka im na to pozwalają, tym razem miałem jednak zetknąć się nie z jeziorem, ale z całym oceanem luksusu. Wszystko to za sprawą, ogromnego flagowego okrętu spod znaku Volvo, a konkretnie chodzi mi o model xc90, wyposażonego we wszystko co dusza zapragnie. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tym jak przez kilka dni pławiłem się w luksusie to serdecznie zapraszam, inni niech dalej szybko zmienią stronę w swojej przeglądarce.
Przed napisaniem tych słów długo zastanawiałem się kto jest grupą docelowych klientów małego Volvo. Wiecie co? Dalej nie mam pojęcia, przeczytajcie, a będziecie wiedzieć dlaczego.



















































