To jak bardzo mogą się różnić od siebie przedstawiciele jednego kraju, potwierdza nasze dzisiejsze porównanie. Do walki z Nissanem Micra staje debiutująca w 2011 roku Toyota Yaris. Który z tych samochodów miejskich będzie lepiej pełnił swoje obowiązki? Zapraszamy na test japońskich przedstawicieli segmentu B z niemal 100-konnymi silnikami benzynowymi pod maską.
66 osób online
18:23 18 Maj 2012

Na początek trochę wspomnień. Zacznijmy od Yarisa pierwszej generacji – zgrabne, praktyczne auto z ciekawie zaprojektowanym wnętrzem. Gdy ruszyła jego produkcja, nikt nie miał żadnych wątpliwości – będzie sukces. A przypominacie sobie Yarisa Verso? No cóż, tutaj pojawiają się mieszane uczucia. Ta rodzinna odmiana japońskiego „mieszczucha” nie została ciepło przyjęta w Europie. Trudno się jednak dziwić, gdyż wyglądała jak Daewoo Matiz w wersji dla koszykarzy. Dziś w gamie Toyoty już nie znajdziemy tego modelu. I całe szczęście. Jest natomiast znacznie ciekawsza, lepiej wyglądająca propozycja – Toyota Verso S, która właśnie dostała się w nasze ręce.
"Urban Cruiser" to w wolnym tłumaczeniu "miejski krążownik" - a więc auto stworzone do walk ze stricte metropolijnymi warunkami w większym (docelowo wyższym) opakowaniu niż produkty konkurencyjnych marek. Czy jest coś naprawdę w tym przepełnionym marketingowym chwytem przekazie? A może to kolejny pojedynek o poziom przerostu formy nad treścią?
Jeśli jesteście naszymi stałymi czytelnikami to pewnie wiecie, że całkiem niedawno jeździłem Toyotą Corollą która, mimo że powszechnie uważana za nudną i produkowaną z myślą o posiadaczach wąsów i kapeluszach, to mimo wszystko przypadła mi do gustu. Jedni się z moją oceną zgadzali inni nie, cóż było minęło. Tylko czy na pewno minęło? Otóż tak i nie, bo dziś na łamach naszego portalu pojawia się kolejna Toyota, tym razem to Auris z dobrze już znanym silnikiem 1,4 D-4D pod maską.
Mówi się, że w czasach gdy wszyscy już dawno zapomną co to takiego samochód, główny towar eksportowy Toyoty wciąż będzie nazywał się Corolla i szczerze mówiąc coś w tym powiedzeniu musi być. Japoński koncern produkuje auta o tej nazwie właściwie od początku swojego istnienia i o ile kiedyś były to auta ekscytujące, mam tu na myśli model AE86, to dziś uchodzą raczej za synonim nudnego auta dla pana w kapeluszu.
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak będzie wyglądał świat za 50, 100 czy 200 lat? Jeśli tak to z pewnością w tych wizjach widzieliście oczami wyobraźni latające maszyny które nie przypominały w niczym dzisiejszych samochodów oraz miasta w których na każdym kroku można spotkać łudząco podobnego do nas robota. Nasz dzisiejszy główny bohater co prawda latać nie potrafi a pojęcie teleportacji jest mu również obce jednak siedząc za jego kierownicą możemy poczuć namiastkę tego co być może czeka nas w bliższej lub dalszej przyszłości.



















































