Samochód, o którym dzisiaj będzie mowa to absolutny prekursor i wyznacznik całej klasy rodzinnych vanów. Nasz bohater naturalnie pochodzi z Ameryki i jest istnym domem na kółkach, co ostentacyjnie podkreśla swoim ogromnym i nieco kanciastym nadwoziem. Oczywiście może wam się wydawać, że na europejskich drogach taki samochód nie ma racji bytu, nic jednak bardziej mylnego, pod maską znajduje się, przynajmniej z założenia, oszczędny silnik diesla, który trafił tu właśnie z myślą o klientach na Starym Kontynencie.
63 osób online
18:06 18 Maj 2012

Potrzeba jest matką wynalazków, dzięki niej mamy prąd w gniazdkach, wodę w kranach i silnik diesla w typowo amerykańskim sedanie klasy premium, czyli Chryslerze 300C, którego tym razem dostałem w swoje ręce. Połączenie o tyle specyficzne, że w Stanach Zjednoczonych nikt nie jeździ na ropie, bo przy tamtejszych cenach benzyny jest to po prostu nie opłacalne.
Kiedy ogląda się amerykańskie filmy obyczajowe czy rodzinne komedie, jednym z głównych atutów szanującej się rodziny z przedmieścia jest minivan. Niejednokrotnie w filmie widać kobietę z kilkorgiem dzieci, prowadzącą któregoś z przedstawicieli vanów. W USA samochody tej klasy niemalże przyrosły do krajobrazu podmiejskich podjazdów. Voyager jest zaś od wielu lat niepodzielnym królem segmentu. O ile w Europie można mówić o jakiejś konkurencji, o tyle w Stanach to absolutny dominator rynku.
Kto z nas nie marzy o pięknym amerykańskim klasyku? Zamiar ten jest często przeganiany z głowy myślami o leciwych, naturalnie awaryjnych podzespołach. Dla szczęśliwców jest proste rozwiązanie - kupno takiej dużej zabawki o przeznaczeniu samochodu weekendowego.



















































